2013-01-29

Daj sobie dziewczyno w koncu spokój!

- A dlaczego się pytasz?- powiedział zaciekawiony Harry
- Bo cały świat o was mówi- uśmiechnął się
- A może tak- widać, że Harry był szczęśliwy wiedząc że świat się dowiedział o was
- Ej, chłopaki jest coś do jedzenia?- spytałaś, bo byłaś trochę głodna
- Yhym, pewnie tak, ale wiesz najlepiej zapytaj Nialla- powiedział Lou
- Aha, no tak, zapomniałam
Poszłaś do kuchni zrobić sobie jedzenie, ale znając życie Horan i reszta będzie też chciała, więc postanowiłaś, że zrobisz spaghetti. Wyjęłaś potrzebne składniki i zaczęłaś 'pichcić'.
Zaczęłaś kroić cebulę i się skaleczyłaś.
-Cholera- krzyknęłaś dosyć głośno
Po chwili w kuchni zjawili się wszyscy chłopcy, włącznie z Perrie, Danielle i Eleonor. Nawet nie wiedziałaś, że są
- Co się stało, że tak krzyczałas?- powiedział Horan
- Nic, kurwa skaleczyłam się trochę tylko - zawsze przeklinałaś gdy byłaś zła. Chociaż to tylko krew, nie wiesz czemu już byłaś zła
- Dobra pytałem się tylko, nie musisz się drzeć.- Horan był trochę zły i poszedł do pokoju
- Niall, wiesz że nie chciałam, przepraszam - krzynełas do niego, usłyszał to bo się cofnął
- Ok, spoko
- [T.I] co się stało? Nie poznaję cię- odezwała się Danielle
- No kurde.. mówiłam że sobie przycięłam palca.. jeju ludzie
- Ej, kotku może co ty taka drażliwa? Okres dostałaś czy co?- zaśmiał się Harry
- Ogarnij się.. i  w ogóle wypad stąd ..
- Ok.. już wychodzimy- odezwał się Liam
Po chwili wszyscy wyszli.
- Kurwa.. co z mną sie dzieję..
Po 20 minutach miałaś już ugotowany obiad. Gdy miałaś wychodzic z kuchni Perrie zawołała cię, żebyś przyszła do salonu.
- Pali się czy co?!
- Gorzej- odezwała się Perrie

Przepraszam, że taki krótki


_________

Veronika

Imagin o Niallu

Ten imagin nie jest mój, ale jest świetny. Imagin od Mariki R. dla "Jednokierunkowe Imaginy"


Dziś są twoje dwudzieste urodziny , które obchodzisz na słuchaniu przygnębiających piosenek i objadaniu się piankami z czekoladą. Każdy dzień od śmierci Niall’a tak wyglądał. Przestałaś chodzić do pracy rzuciłaś studia i myśląc , że on jednak żyje coraz bardziej popadałaś w depresje . Oglądając wasze stare zdjęcia , napchałaś do buzi słodkości i pogłośniłaś piosenkę . Tak bardzo ci go brakowało mimo częstych kłótni i wyzwisk nie przestawałaś go kochać. Twoje serce było , jest i będzie oddane tylko jemu. Dalsze dołowanie przerwał ci dzwonek do drzwi , z niechęcią „z waliłaś z siebie” paczkę pianek i poszłaś otworzyć. 
- [T.I] jak ty wyglądasz – powiedziała twoja przyjaciółka szarpiąc cie delikatnie za rozciągnięty sweter - minęło pół roku od jego śmierci rozum jego już nie ma – dodała wchodząc do środka 
- przyszłaś tu tylko żeby to powiedzieć- odpowiedziałaś z pełną buzią z powrotem siadając na kanapie 
- Nie… przyszłam złożyć mojej przyjaciółce życzenia – powiedziała siadając obok ciebie i obejmując cie ramieniem – Wszystkiego najlepszego skarbie – dodała całując cie po przyjacielsku w policzek 
- Dzięki..- odpowiedziałaś z niechęcią – tak bardzo za nim tęsknie – dodałaś opadając na kanapę
- Wszyscy to wiemy ..ale zrozum był chory …- odpowiedziała gładząc cię po głowie – może gdy…- przerwał jej ponowny dzwonek do drzwi – Ja otworze – dodała kierując się do drzwi 
- Czy.. tu mieszka pani [t.i] ?- spytał młodzieniec trzymający pudełko z logo pizzeri 
- Zamówiłaś pizze ?- spytała twoja przyjaciółka odbierając pudełko i zamykając drzwi za chłopakiem 
- Nic nie zamawiałam – odpowiedziałaś poprawiając się do pozycji siedzącej i delikatnie przeczesując włosy – Ooo to było ukochana pizzeria Niall’a ..- dodałaś ponownie czując łzy w oczach 
Dziewczyna odłożyła pudełko na stolik i otworzyła . Ku waszemu zdziwieniu nie było w niej jedzenia , ale magnetofon opleciony różową kokardką oraz doczepioną karteczką „ Posłuchaj mnie „. Ze zdziwieniem „oderwałaś” przyklejony taśmą magnetofon i włączyłaś „ pley”. Waszych uszach rozbrzmiał roześmiany głos Niall’a.
„ Wszystkiego Najlepszego kochanie ! Żałuje , że nie mogę obchodzić twoich dwudziestych urodzin z tobą nawet nie wiesz jak bardzo bym tego chciał . Żałuje tez nie mogę osobiście ci złożyć życzeń .. Przejdę do rzeczy . Mój prezent jest wyjątkowy , ale musisz obiecać , że spełnisz każde zadanie jakie ci dam…”
-Obiecuje..- powiedziałaś ze łzami w oczach 
„ Świetnie …Co dziennie będziesz dostawać list w , którym będzie napisane co masz robić . Twoje pierwsze zadanie . Masz się uśmiechnąć i zabawić jak kiedyś . Masz przestać myśleć o jakich kolwięk problemach .{I.T.P} ci pomoże . Kocham cię..” Ponownie wybuchłaś płaczem , jednak nie był to płacz spowodowany smutkiem , ale radością , że ponownie usłyszałaś jego cudowny głos . Odłorzylaś magnetofon na stolik i połorzyłaś głowę na kolanach przyjaciółki . Nie potrafiąc przestać płakać zamknęłaś oczy i szybko zasnęłaś . 
„ Następnego dnia – ranek „
Obudziłaś się z potwornym bólem głowy . Z niechęcią wstałaś z łóżka zarzuciłaś na siebie szlafrok i poszłaś do kuchni . Na blacie leżała niebieska koperta zaadresowana do ciebie . Udając się do blatu podniosłaś kopertę i otworzyłaś .
„ A więc oto jest pierwszy list czyli początek niespodzianki urodzinowej . Na początku dzień dobry znając ciebie dopiero wstałaś . Przejdę do rzeczy nie będę cię zanudzać. Idź z [i.t.p} na zakupy macie zaszaleć to rozkaz . Następnie udajcie się do jakiegoś pubu i zabawcie się bez żadnego „ ale . Masz wrócić upita .Kocham cię Niall xx”
Odkładając list z powrotem na blat uśmiechnęłaś się do siebie przez łzy. Wyciągnęłaś z szafki miskę , płatki oraz mleko z lodówki zmieszałaś i „delektowałaś” się smakiem waszych ulubionych chrupek . Pod koniec śniadania zadzwonił dzwonek do drzwi krzyknęłaś minimalnie „ wejdź „ i odłożyłaś opróżnioną miskę do zlewu.
- [t.i] a ty jeszcze nie ubrana ?- spytała [I.T.P] całując cię w policzek – na co ty czekasz ?- spytała ponownie 
- Przyszedł pierwszy list ….- powiedziałaś nie odpowiadając na pytania przyjaciółki 
- Wiem… Liam go przyniósł …- odpowiedziała – ale to nie jest teraz ważne słyszałaś polecenie masz się upić – dodała z uśmiechem ciągnąc cię w kierunku szafy .
Nie próbując już protestować wyciągnęłaś z szafy jasno różowe rurki, białą koszule wpuszczoną w spodnie , czarne szelki oraz jasno różowe trampki. Pospiesznie ubrałaś wybrany zestaw spięłaś włosy w koka i zrobiłaś lekki makijaż.
- Nareszcie przyciągasz ,a nie odstraszasz – powiedziała dziewczyna patrząc na ciebie z uśmiechem – choć idziemy – dodała ciągnąc cię do drzwi 
W ostatniej chwili zabrałaś ze stołu klucze od mieszkania , zamknęłaś dom i obie udałyście się do miasta na zakupy . Po „obleceniu” wszystkich możliwych sklepów z ciuchami udałyście się do kawiarni . Wchodząc do Budynku przy jednym ze stolików spostrzegłyście cztery znajome twarze, twarze chłopców z One Direction jak i waszych najlepszych przyjaciół . 
- Ej !- krzyknął najmłodszy z całej czwórki – patrzcie kto nareszcie wyszedł z domu- dodał gestykulując dłonią w waszym kierunku 
Z lekkim uśmiechem na twarzy podeszłaś do stolika i przytulając przywitałaś się z każdym po kolei . [I.T.P} uczynniając to samo zajęła miejsce obok ciebie . 
- Jak się czujesz ?- spytał z lekkim uśmiechem Lou jak , że kiedyś najbardziej rozbrykany z was wszystkich 
- Źle..- odpowiedziałaś – próbuję zapomnieć , ale nie wychodzi mi to – dodałaś lekko spuszczając głowę 
- Nam tez jest trudno – odpowiedział kładąc dłoń na twojej ręce i delikatnie nią potrząsając – przeczytałaś list ? – spytał zabierając rękę 
Nie podnosząc głowy twierdzącą nią pokręciłaś . Czując jak oczy napełniają ci się łzami przeprosiłaś całe towarzystwo i wyszłaś z lokalu . Udałaś się do parku , odłożyłaś torby z ubraniami na ziemie obok ławki i usiadłaś na niej chowając twarz w kolana . 
- Kochanie nie płacz..- powiedział kojący dla twoich uszu głos – wiesz , że zawsze jestem przy tobie – dodał „obejmując’ cię ramieniem 
- Tak bardzo tęsknie – odpowiedziałaś „wtulając” się w jego „ ducha ‘- 
- Ja też tęsknie bardzo żałuje , że mnie przy tobie nie ma – odpowiedział „ gładząc „ cię po włosach – obiecaj mi , że wykonasz wszystkie polecenia z listy- dodał „ unosząc” twój podbródek tak , żebyś „patrzyła” mu w oczy 
Lekko pokiwałaś głową twierdząco , a pojedyncza łza spłynęła ci po policzku . Jego duch zniknął , wytarłaś łzy , zebrałaś torby i wróciłaś do domu , gdzie czekała na ciebie przyjaciółka .
- Ubieraj się – powiedziała podchodząc do ciebie i obejmując cię ramieniem 
- Gdzie ? – spytałaś patrząc na nią zaczerwienionymi oczami 
- Idziemy cię upić – odpowiedziała – takie dano mi zadanie – dodała z uśmiechem 
Posyłając dziewczynie sztuczny uśmiech z niechęcią udałaś się do pokoju . Wybierając nowo nabytą czerwoną suknię do powyżej kolan ubrałaś ją , dodając do niej czarną torebkę oraz nowo nabyte czarne szpilki. [I.T.P] jak na początkującą fryzjerkę uczesała cię profesjonalnie , umalowała i obie byłyście gotowe na „podbicie pubu” . Dojechałyście na miejsce gdzie czekali już na was chłopcy . Z całkowitym brakiem chęci na „imprezowanie” wysiadłaś z samochodu weszłaś do środka i usiadłaś przy barze.
- Hej..- powiedział zachrypnięty głos Harr’ego - nie powinnaś teraz wywijać na parkiecie jak za dawnych czasów ?- spytał z uśmiechem siadając obok ciebie 
- Zdecydowanie to nie jest miejsce dla mnie..- odpowiedziałaś jeżdżąc końcówką rurki po dnie szklanki
- [T.I] wiem , że jest ci ciężko – powiedział gładząc cię po plecach – ale minęło już pół roku ,a ty pogrążasz się coraz głębiej – dodał odchodząc od barku 
Po słowach przyjaciela przez następne pół nocy upijałaś się samotnie przy barze . Ignorując na cięte wzorki ludzi odeszłaś od baraku kierując się w stronę parkietu . Nie obchodziło cię na kogo na trawisz , alkohol robił swoje już po chwili tańczyłaś u boku nieznajomego . Drinki , które dawały znak , że chcą ‘wrócić na świat” spowodowały , że zwymiotowałaś prosto na koszule ‘partnera” . Upadłaś na ziemie tracąc już jaki kolwiek kontakt rzeczywistością . 
„ Następny dzień – Południe „
Obudził cię nagły „nawrót „ wspomnień alkoholowych z wczoraj . Pośpiesznie zrywając się z łóżka pobiegłaś do łazienki i zwróciłaś wczorajsze drinki . Ubrałaś rozciągnięty szaro różowy sweter , szare spodnie dresowe i udałaś się do kuchni . Rozglądając się po pomieszczeniu tym razem nie spostrzegłaś jakiej kolwiek wiadomości od ukochanego . Podchodząc do pułki z płytami zauważyłaś płytkę podpisaną „ Kiedy mnie już nie będzie „ ze zdziwieniem wyciągnęłaś płytkę i włączyłaś na telewizorze . Zajęłaś miejsce na kanapie , wzięłaś pilot nacisnęłaś „ pley” a twoim oczą ukazała się uśmiechnięta twarz twojego blondyna . Skuliłaś się w kłębek , a oczy z każdą sekundą napełniały się łzami .
„ Włączone ? Ok.. A więc [t.i} stwierdzając , że czytanie listów szybko ci się znudzi postanowiłem nagrać jeszcze wideo . Jeśli spełniłaś poprzednie zadanie jestem z ciebie dumny , ale przed tobą jeszcze dwa zadania . Chciałbym abyś teraz spełniła swoje marzenie .. Wiem , że wiesz o którym mam na myśli . Od kont pamiętam wykręcałaś się z niego na wszystkie sposoby , ale nie teraz . Stajesz się piękniejsza , ale nie młodsza więc do dzieła. Kocham cię „ 
Łzy spływały ci z oczu . Ponownie wzięłaś pilot do ręki i nacisnęłaś „ Reyplay” do momentu . 
„ Kocham cię „ odwarzałaś ten moment kilka razy na sam koniec zatrzymałaś nagranie , wstałaś z kanapy podeszłaś do telewizora i przyłożyłaś dłoń do ekranu na którym widniała twarz Irlandczyka . 
„ Trzy tygodnie później” 
Stojąc i trzymając w reku dymiącego papierosa delikatnie tupałaś nogami. Przyłożyłaś dusiciela do ust i zaciągnęłaś się toksycznym dymem nikotynowym . Dusząc w sobie dym czułaś ukojenie , rzuciłaś palenie na proźbę Niall’a choć i tak paliłaś prawie po każdej waszej kłótni . Stałaś pod studiem tanecznym już ponad dwadzieścia minut . Nie wiedziałaś czemu po prostu tam nie wejdziesz ? przecież na nikogo nie czekałaś ,a jednak powstrzymywał cię strach. 
- znowu zaczęłaś palić – powiedział głos mulata – myślałeś , że rzuciłaś – dodał 
- co ty tu robisz ?- spytałaś wyrzucając wypalony tytoń 
-- Moim zadaniem jest dopilnować , żebyś poszła na casting – odpowiedział podchodząc do ciebie – i widzę , że przyszedłem w samą porę- dodał patrząc na ciebie z uśmiechem
Popatrzyłaś na chłopaka z lekkim zdziwieniem . Nikt oprócz ciebie i Niall’a nie wiedział jakie jest twoje największe marzenie . Chłopak widząc twoje zakłopotanie złapał cię za rękę i wprowadził do budynku. Zajął swoje miejsce w koncie Sali . Bacznie i z uśmiechem na twarzy patrzył na ciebie . Stojąc na środku Sali szepnęłaś „ Niall gdybyś tylko żył ugh” zajęłaś swoją pozycje , muzyka rozbrzmiała w twoich uszach i rozpoczęłaś swój układ. 
- dość – powiedział jeden z dyrektorów na co muzyka jak i ty sama ustałaś w miejscu – odezwiemy się do pani – dodał z uśmiechem , a następnie razem z pozostałymi opuścił sale .
Wróciłaś do roześmianego od ucha do ucha przyjaciela . Patrząc na niego z lekkim zdziwieniem wzięłaś głęboki wdech i wydech 
- Skąd o tym wiedziałeś – spytałaś – nikt poza mną a Niall’em nie wiedział o..- przerwał ci 
- Właśnie sama odpowiedziałaś sobie na pytanie – powiedział – choć jest już późno – dodał 
Opuszczając budynek pożegnaliście się uściskiem i rozeszliście się w swoje strony. Dochodząc do mieszkania rozbrzmiał się dzwonek twojego telefonu. Pośpiesznie otworzyłaś torebkę , wyciągłas telefon i odebrałaś .
- Gratulujemy dostała się pani – oznajmił ciepły głos dyrektora - widzimy się za dwa tygodnie – dodał ,a następnie odłożył słuchawkę …..
„Kilkanaście lat później –Teraźniejszość „ 
- I co było dalej – spytała za ciekawieniem wnuczka – i co było dalej – ponownie zadała pytanie
- Z czasem zapomniałam o dziadku … nie dostawałam więcej listów ,a on przestał mnie odwiedzać – odpowiedziałaś starczym głosem patrząc na wnuczkę 
- A jak się urodziła mama ?- ponownie spytała – bo urodziła się prawda ? – spytała 
- To już inna historia opowiem ci ją jak już będziesz starsza- odpowiedziałam – a teraz już śpij – dodałam przykrywając małą kocem 
Opuściłam pokój dziewczynki ,a następnie udałam się do swojego . Przebrałam się w koszule nocną i delikatnie opadłam na łóżko . Przyłożyłam swoje stacze dłonie do piersi i wypowiedziałam „ Dziękuje ci za wszystko „ .
- śpij kochanie – powiedział zachrypnięty głos staruszka leżącego obok mnie – spij – dodał całując mnie w policzek swoimi starymi wargami 
Posłałam Harre’mu uśmiech , oddałam pocałunek i zasnęłam . 
„ Oczami Niall’a” 
Przez te wszystkie lata patrząc jak [t.i] wychodziła z depresji i spełniała po kolei swoje marzenia uśmiechałem się na jej widok . Mimo iż nie było mnie przy niej ciałem obserwowałem jej ciężka prace z góry będąc dumnym , że mogłem mieć …nadal mam tak wspaniałą osobę .

__

Veronika

2013-01-27

BLOG ROKU 2012

Witam, wiecie że blog bierze udział w konkursie "Blog Roku 2012". Będę bardzo wdzięczna jeśli zagłosujecie na mojego bloga. Jeśli macie dobre serduszka to proszę o pomoc. Jeśli będzie chociaż jeden SMS to napiszę dłuugiego imagina :)

`Veronika

Tutaj możecie na mnie zagłosować!

2013-01-20

Daj sobie dziewczyno w końcu spokój! Cz. 14

                                                                     "Oficjalnie razem"

- [T.I] czy to prawda, że przez Zayna się pocięłaś? - reporter zadał ci to pytanie.
Właśnie tego pytania chciałaś za wszelką cenę uniknąć. Spojrzałaś się na niego, ale po chwili Harry wziął cię za rękę i powiedział :
 - [T.I] nie odpowiadaj na to pytanie. Nikt nie musi wiedzieć. - właśnie chciałaś, żeby nikt nie wiedział, ale nie możesz okłamywać ludzi a najbardziej Directioners.
- Wiesz... może powiem? Będzie lepiej
- Dla kogo lepiej? Dziewczyno!- wydarł się tak, że usłyszeli was reporterzy.
- [T.I] to odpowiesz mi na te pytanie?
- Nie ona nic nie powie!
- Ależ powiem - wyrwałaś się z objęć Harrego i podeszłaś do reportera
- No to jak, pociełas się przez Zayna?
- Hmm. Może nie przez Zayna, ale z jego i Harrego powodu.
- Ale jak to?
- Mogę powiedzieć tylko tyle, że nie które osoby sprzeciwiły się jednej rzeczy.
- Można wiedzieć jakiej?
Popatrzałaś na Harrego i na chwilę do niego podeszłaś i na ucho się zapytałaś czy możesz powiedzieć im o was. Harry się zgodził. Wziął cię na rękę, żeby każdy to zobaczył.
- To właśnie ten powód?
Harry odpowiedział za ciebie
- Tak jesteśmy ZNOWU razem- przed ostatnie słowo powiedział tak aby każdy to usłyszał.
- A tak z ciekawości dlaczego znowu postanowiliście być razem? Teraz znowu każdy może zrobić zdjęcie photoshopem i znowu możecie się rozstać.
- Nie! Na pewno nie. Obiecaliśmy sobie coś i teraz jest zupełnie innaczej.
- W takim razie życzę wam szczęścia znowu. - reporter zakończył rozmowę.
Wy też  po tej rozmowie weszliście to taksówki. Po chwili Harry się ciebie zapytał
- Nie musiałaś tego mówić, wiesz przecież o tym.
- Tak wiem, ale chciałam żeby wiedzieli. Wiem, że jesteś tym jedynym i chcę aby wiedzieli o tym, a po za tym nie chcę aby wasze fanki były okłamywane
-[T.I] dlaczego ty jesteś taka?
- Jaka? - byłaś zdziwiona tym zapytaniem
- No że chcesz każdemu dogodzić a sobie nie chcesz
- Wydaje ci się
- Nie! Właśnie nie. Każdy to już zauważył, tylko nie ty.
- Harry, to jest nie prawda
Chciał ci odpowiedzieć gdy zobaczyliście, że jesteście przed willą chłopaków
- Ej, Harry a co my tu w ogóle robimy? Mieliśmy iść na spacer.
- Ah, nie wiem, chciałem wydostać się od tych reporterów i wpadłem na ten pomysl
- Aha.. dobrze nieważne.. to jak wychodzimy?
- Oczywiście księżniczko - pocałował cię w usta
Wyszliście z taksówki i skierowaliście się do drzwi
Gdy tylko weszliście usłyszałaś Liama
- Oficjalnie razem? Uuu'


2013-01-18

Daj sobie dziewczyno w końcu spokój! Cz. 13

Dla Budynia i Wiktorii :D 
"Well, this is the "reward" for being the girlfriend of Harry"

Za chwilę poszłaś się odświeżyć. Pech chciał, że zapomniałaś ubrań na przebranie z szafy. Ale mieszkałaś sama. Mogłaś spokojnie przejść sie na goło do sypialni. Szybko wytarłaś się i wyszłaś z lazienki. Nagle z dołu było słychać kogoś kroki.

Ah, Styles zapomniałam że nie pojechał do domu. - pomyślałaś
- Uuu, jaka piękna pani mnie w końcu uraczyła swoją obecnością
- Nie dodawaj sobie - powiedziałaś
- No co mam racje.
Puściłaś jego notke mimo uszu. Poszłaś szybko do sypialni i się ogarnęłaś. Nie wiedziałaś co ubrać, więc postanowiłaś że ubierzesz to. Zeszłaś na dół i zobaczyłaś, że twój chłopak robi ci obiad. Co robi ci obiad? Cud, że jeszcze nie spalił domu.
- Harry, może ja to zrobię?
- Czy ty nie wierzysz w swojego chłopaka?
- No skądże, tylko wiesz... boję się żeby mój chłopak  nie spalił mi domu.
- Wiesz co!? Foch.
- Dobrze, to zero przytulania
- No cóż.
- Zero całowania
- Dobra juz nie mam focha.
 Wiedziałaś, że przy tym zmięknie. Postanowiłaś wejść na Twittera, kiedy Harry będzie ci "niszczył" kuchnie.
Zalogowałaś się i zobaczyłaś, że przybyło ci floowersów... przybyło... było ich MNÓSTWO!
Nie wiedziałaś dla czego. Aż nagle zobaczyłaś nowe zdjęcie Harrego. Oczywiście było to te zdjęcie jak byłaś w szpitalu, a opis brzmiał tak:

" @LittleThings_1, @ LittleMixOffic  My girl with  Perrie <3 I love you! Thank you that you're back ^ ^"
Oczywiście było mnóstwo komentarzy. Directionerki są jak FBI i zobaczyły was w szpitalu. Na pewno się domyślały, że ty byłaś pacjentką. Na pewno... na 100% bo na tym zdjęciu to ty leżałaś w łóżku szpitalnym. Po chwil zobaczyłaś  twitty chłopaków
 Louisa : "Ale one słodkie.. xx "
         Nialla " A z mną to już zdjęcie nie? 
     
        Zayna : "Oj tak Lou, one na tym zdjęciu wyglądają ślicznie xxx " 

Ucieszyłaś się jak zobaczyłaś te Twitty.

- Hmm... Harry czy masz mi coś do powiedzenia?
- Ja? Nie.. chyba nie. Podpowiedź?
- Coś związanie z mną, Perrie i TT.
- Aha.. o zdjęcie chodzi? Wstawiłem bo wyglądałyście tak cudownie, że musiałem.
- A co sobie pomyślą fani? Strony plotkarskie będą ciągle o nas pisać. Będziecie zawalani pytaniami  o nas i o tym co robiliśmy w szpitalu.
- Kochanie, spokojnie coś się wymyśli.
- Oby - podeszłaś do niego i go namiętnie pocałowałaś.
- Hmm kotku..
- Słucham Harry? - uśmiechnęłaś się- o mam pomysł
- Jaki ty masz znowu pomysł
- Może pójdziemy się przejść?
- Hmm... kuszący pomysł. A więc idziemy?
Nie odpowiedziałaś tylko  poszłaś ubrać płaszcz i buty. Po 10 minutach wyszliście.


 Jednak się nie myliłaś, tylko wyszliście i zadawano wam pytania. A jedno szczególnie utkwiło ci w pamięci ....


***

A więc macie.. beznadziejny, ale jest!




2013-01-16

Daj sobie dziewczyno w końcu spokój! Cz.12

"Nareszcie w domu"

Obudziłaś się w szpitalu. Pierwsze co zobaczyłaś to twojego chłopaka śpiącego przy tobie. Chciałaś wstać, ale w tym samym czasie ktoś wszedł do 'pokoju'. To był Zayn i Perrie.
- [T.I] wiesz jak się martwiliśmy! Co ci odbiło do cholery?- Hmm. Super powitanie z strony Zayn'a.. ale z jednej strony, jakie mogło być.
- Wiem, przepraszam chwili słabości...
- CHWILA SŁABOŚCI?! Czy ty wiesz co ty gadasz? Jak bym nie odczytał TWOJEGO twitta to wiesz co by mogło się stać. Dziewczyno dorośnij!- widać, że był na ciebie mega zły.
Zaczęłaś płakać. Jeszcze nie widziałaś go tak wkurzonego. Pfff wkurzonego.. mało powiedziane. Zaczęłaś płakać... strasznie płakać.
- Zayn co ty zrobiłeś. Ona teraz płaczę... miałeś ją pocieszyć a nie zdołować - usłyszałaś jak Perrie uświadamia coś Zayn'ie.
- Perrie on ma rację ... muszę dorosnąć. Zachowałam sie strasznie nie odpowiedzialnie i samolubnie.
W tym momencie obudził się Harry.
- Słońce obudziłaś się. Nareszcie.. co ci odbiło? Nie mogłem cie stracić!  
- Harry ja wiem.. przepraszam. Zachowałam się głupio.
Harry patrzał się jak próbujesz mu tłumaczyć... przybliżał się, aż cie pocałował długo i namiętnie.
- A teraz powiedz jak to się stało- powiedział Harry
- To wszystko zaczęło się jak zobaczyłam twitta Zayn'a. Wiedziałam, że chodzi o mnie. Chciałam go przeprosić..., ale wiedziałam że jest na mnie wściekły....
- [T.I], że jestem na ciebie wściekły to nie znaczy, że nie wysłuchałbym cię.  Ja się po prostu tobą opiekuję i nie chcę, abyś popełniała głupstwa.- wtrącił się Zayn
- Zayn ja cie przepraszam .... nie wiedziałam
- Już cii. Tylko obiecaj, że NIGDY w życiu już sobie tego nie zrobisz.
- Obiecuję,
Po chwili ciszy zapytałaś się kiedy pomożesz wyjść z szpitala
- Hmm. Czekaj pójdę się zapytać lekarzy- powiedział Zayn
Zaraz po tych słowach wyszedł. Perrie do ciebie podeszła
- Jak tylko wyjdziesz z tego cholernego szpitala pojedziemy na zakupy. Co ty na to?
- Hmm nie wiem czy to najlepszy pomysł, ale rozmyślę ta propozycje. - Zaczęłaś się razem z Perrie śmiać
- Ale wy ślicznie wyglądacie - Harry uśmiechnął się do ciebie i Perrie- pozwolicie, że zrobię przyjaciółką zdjęcie?
- Hmm z miłą chęcią- powiedziała Pezz.
- Ja też przyjmuję ta propozycję
 Po chwili Perrie przytuliła się, a Hazza zrobił wam zdjęcie.
- No to dziękuje panią za sesję - powiedział uprzejmie Harry.
Po chwili drzwi się otworzył i zobaczyłaś tam Zayna
- I co? Kiedy będę mogła wyjść?
- [T.I] spokojnie- uśmiechnął się - lekarz zaraz przyjdzie, oceni twój stan i wtedy zobaczymy.
- Ah. Ok
Nie minęło nawet 2 minut a lekarz już przyszedł. Po chwili powiedział:
- No to wygląda na to, że pani będzie mogła dzisiaj już wyjść. Tylko ktoś musi iść z mną na chwile.
- Ok. Ja pójdę - zaoferował się Harry
- Dobrze, to proszę za mną
Harry wraz z lekarzem wyszli, a ty się nudziłas z Perrie

Po pary minutach Harry wszedł  i powiedział, że możecie juz wychodzić.


***
2 godziny później

- Ah.. nareszcie w domu - powiedziałaś.



Nie miałam weny.. sorki :(


Veronika



2013-01-14

Daj sobie dziewczyno w końcu spokój! Cz.11


" Nie mam już sił"

Otworzyłaś oczy. Zobaczyłaś, że jest po 11.

- O kurczę.. przespałam cały dzień- zawsze tak mówiłaś.. , ale kto cie znał wiedział że jesteś meega leniuchem, a zwłaszcza jeśli chodzi o spanie

Cóż trzeba sie ubrać... - pomyślałaś, ale  znienacka  przypomniałaś sobie o wczorajszym dniu, Znowu żałowałaś nie których wydarzen... Kurwa.. czy ja muszę mieć takie popierdolone zycie? Co ja komu zrobiłam? Boże.. dlaczego ty karzesz mnie!?
Ale nie moglaś nic zrobić. Życie toczyło się dalej.

Postanowiłaś się w końcu ubrać. Długo szukałas ciuchów, aż w końcu zdecydowałaś sie na to. Po ubraniu się zrobiłaś lekki makijaż. Po 2o minutach byłaś już gotowa. Zeszłaś na dół i włączyłaś Twittera. Może i nie potrzebnie włączałaś go.. zobaczyłaś wpis Zayn'a

" Próbuje pomagać, ale i tak ona wybiera źle"
 Wiedziałaś o kogo chodzi... no oczywiście o ciebie... o kogo innego może chodzić
Cholera... - pomyślałaś
Postanowiłaś napisać na Twitterze

" Przepraszam wszystkich, których skrzywdziłam. A ciebie szczególnie..  nie wiem co mam zrobić, żebyś mi wybaczyć."
Wiedziałaś, że to nie jest najlepszy pomysł, aby pisać o tym na portalu społecznościowym, ale jeśli on nie chcę się do ciebie odzywać ( przynajmniej tak myślałaś) to co miałaś zrobić? Chciałaś aby to zobaczył.

Nie mam już sił ... dlaczego... dlaczego ja?- pomyslałaś. Byłaś już tak bezsilna, że postanowiłaś coś zrobić. Wiedziałaś, że to nie jest  najlepszy pomysł.. ale chciałaś..

Szybko zamknęłaś drzwi i poszłaś do supermarketu. Kupiłaś dwie paczki tabletek przeciwbólowych i je... żyletki.

Dziwne.. jeszcze nie dzwonił- pomyślałaś o Harrym

Weszłaś do domu i położyłaś "zakupy" na stole

Weszłaś szybko na Twittera i napisałaś

        " @Real_Liam_Payn, @Louis_Tomlinson, @NiallOfficial, Przepraszam! Nie wiem co mam zrobić!. To wszystko przez mnie .. Chciałabym was przeprosić.. nie mam sił.
A was bardzo przepraszam @zaynmalik, @Harry_Styles "

Oczami Zayn'a

Właśnie wróciłem od Perrie. Mam zamiar się wykąpać, ale coś mnie kusi żebym wszedł na Twittera. Moje przeczucie jak zwykle sie nie myliło.. [T.I] napisała aż dwa posty.. jeden do mnie? Do nas? O co tu chodzi!?
Przeczytałem...
- Kurwa.. czy ona chce sobie cos zrobić! Co się z nią dzieję?
Szybko wybrałem numer Styles'a
Po paru nieudanych próbach w końcu odebrał.

- Czesc Zayn
- Harry szybko przyjedz do [ T.I]. Chyba coś sobie zrobiła!
- Co?! Jaśniej do cholery.
- Nie jaśniej tylko rusz dupe i jedź do niej.. ja zaraz też tam będę.
 Nie czekalem na odpowiedź tylko się rozłączyłem.  Ubrałem buty i szybko wziąłem taksówkę. 

Po 25 minutach byłem już pod jej domem.. Zobaczyłem, że Styles też już jest prawie pod jej domem.. Biegł... On naprawde bieg!

H: Co się stało?
Z: Nie wiem.. szybko musimy wejść

Szybko weszłem do domu... Drzwi były otwarte.. teraz byłem na 99% pewny że coś sie stało

Oczami [T.I] 
Włącz deszcz i to

Wzięłaś  wszystkie tabletki i wzięłaś żyletkę. Poczułaś ból... ból fizyczny, ale  ulgę psychiczną. To wszystko toczyło się tak szybko..Nagle poczułaś jak nie masz  sił i upadasz. Usłyszałaś jak ktoś próbuję się dostać do łazienki.. chyba się to im udało, ale byłaś tak nie przytomna, że nie widziałaś kto to. Usłyszałaś jak ktoś woła twoje imię. Dalej już nie pamiętasz, bo straciłaś przytomność. 



A więc proszę :) 

Veronika





No to zabieram się za następny rozdział :) Mam pomysł na następny imagin... będzie o Louise. Chcecie się dowiedzieć więcej? Muszą być przynajmniej 2 komentarze :)

A na razie polecam posłuchania tej piosenki :

Feel So Close

Wasza Veronika

2013-01-13

 Dziewczyno daj sobie w końcu spokój! Cz.10
Włącz to

Zaczął cię całować po szyi coraz namiętniej. W końcu pozbył się całej garderoby. Ty nie byłaś dłużna i zrobiłaś to samo. Po chwili byliście całkiem nadzy. Harry zaczął całować cię namiętniej i ... niżej. Schodził niżej. Poczułaś jak wkłada ci palce do środka. Zajęczałaś jęczeć... widać było, że to go podnieca.
- Harry!! Przestań
Harry podnieciwszy sie tym wyjął palce i włożył delikatnie swojego "przyjaciela". Wiedział na co może sobie pozwolić, bo już nie bylaś dziewicą. Straciłaś dziewictwo właśnie z nim.
Zaczełaś jęczeć głośno i głośniej. Byliście tak głośno, że chłopaki chyba was usłyszeli. No właśnie chyba tak, bo aż przyszli do was i zaczeli się powoli skradać do pokoju. Usłyszałaś ich i powiedziałaś po cichu:
- Harry cicho... przestań na chwili.
- Co się stało myszko?
- Ciii. chyba chłopacy się tu wkradają.
- Co?! A teraz to zobaczą - Harry w jednym momencie wstał i założył na siebie bokserki. Ty przykryłaś się szybko kołdra. Harry po cichu podszedł do drzwi i je szybko otworzył. Chłopacy w jednej chwili się przewrócili na podłogę. Co dziwne Zayn też tam był.
- Czego się tu skradacie?
- Hmm my.. bo wiesz... no bo ... Niall ci powie - Liam szybko wskazał na Nialla
- No bo my ten... no .. pióra szukaliśmy
- Wszyscy?
- No bo ja ten... zapomniałem gdzie jest
- Aha. Uwierzcie, że wam uwierzę.
- Tsss. Ty nie musisz wierzyć - Wtrącił się Zayn i spojrzał na ciebie
Harry i Zan spiorunowali się wzrokiem. Louis, żeby załagodzić sytuację powiedział
- No to nie przeszkadzamy - uśmiechnął się lekko. Ty tylko mu szybko odpłaciłaś tym samym..
- Zayn! Idziemy juz!
- Ah... kurwa róbcie se co chceta... jade do Perrie! - powiedział stanowczo.
Popatrzałaś na chwilę na Zayna. Było ci cholernie głupio, bo wiedziałaś że chce cie chronić, a ty potraktowałaś go jak śmiecia.
Chłopacy wyszli a Harry wrócił do ciebie. Chyba chciał dokończyć to co zaczeliście, ale ty odmówiłaś.
- Honey ... - powiedział to tak pieszczotliwie jak tylko sie dało - co się stało?
- Ah.. bo męczy mnie ta sprawa z Zayn'em. Cholernie mi glupio - po twoim policzku spłyneła pojedyncza łza
- Kochanie, co mogę zrobić żebyś nie płakała?
- Nic Harry. Właśnie kurwa nic... wiesz co ... ja jadę do domu, spotkamy się jutro. - Miałaś już wychodzić z łóżka, gdy poczułaś ciepłą rękę Harrego na twoim brzuchu
- Nie wyjdziesz teraz! Jest 3 w nocy!
- Kochanie, ale ja muszę! - powiedziałaś i zaczełaś zbierac swoją garderobę z podłogi.
- [T.I] nie! Jutro...
- Zawozisz mnie czy mam jechać autobusem?
- Ok. Poproszę Liama, żeby nas zawiózł.
- NAS?
- Tak. Chyba oszalałaś, że zostawię cie w takim stanie.
- Harry dam sobie rade! Nie mam 8 lat, tylko 17!
- Ty zawsze wiesz jak dopiec człowiekowi.
Uśmiechnęłaś sie lekko i poszłaś sie ubrać. Po kilku minutach byłaś już gotowa. Wyszłas z łazienki i poszłaś na dół do salonu. O dziwo jeszcze wszyscy tam byli.. Pfff wszyscy, zabrakło twojego najlepszego przyjaciela- Zayna.
Zobaczyłaś Harrego rozmawiającego z Liam' em. Chciałaś już iść do Harrego gdy zatrzymała cię czyjaś ręka. Odwróciłaś się i zobaczyłas, że Louis się zatrzymał.
- [T.I] wiem jak wyglądał Zayn, ale mu przejdzie. Nie przejmuj się
- Louis to jest mój przyjaciel... wiem, że jest na mnie zły i mi nigdy nie wybaczy - znowu zaczełaś płakać
- Never Say Never ... pamiętaj - powiedział Lou- a teraz przestań płakać.
Posłuchałaś go i wytarłaś łzy. Po chwili dołączył do ciebie Harry i powiedział, że możecie już wsiąść do samochodu. Po chwili już byliście w samochodzie. Ty i Harry poszliście usiąść z tyłu, żeby być bliżej siebie.
Gdy jechaliście Liam się was zapytał :
- Ej gołąbeczki, a to już oficjalnie?
- Tak.. oficjalnie, tylko jak już zaczyna się wszystko układać, to oczywiście musi się za chwilę pieprzyć... Harry dlaczego ja tak mam - wtuliłas się w jego tors... czułaś się tak bezpiecznie
- Słonko... nie mów tak.. każdy ma wzloty i upadki.
- To ja mam ciągle upadki.
 Harry miał ci już coś powiedzieć, ale zobaczyłaś że jesteś już przed swoim domem. Wyszłaś z auta. Harry za tobą i szepnął ci do ucha :
- Kochanie, jak chcesz to mogę zostać.
- Nie Harry, wyśpij się.. dobrze ci to zrobi.
- Ależ n.... - w tym momencie go pocałowałaś i dodałaś - Koniec tematu Harry. Dobranoc!
Miałaś już wejsć do domu, gdy Harry wpiął się w twoje usta i powiedział
- No to dobranoc!

***
Kilka minut później

Weszłas do domu i położyłaś sie na łóżku.. Nadal myślałas o Zayn'ie..
Oby sobie nic nie zrobił- pomyślałaś

OCZAMI HARREGO
Oby sobie nic nie zrobiła.... Boże proszę Cię, aby sobie nic nie zrobiła.....


Veronika 


.
 

2013-01-12

Daj sobie dziewczyno w końcu spokój! Cz. 9 

- [T.I] do środka, już!
- Zayn nie rób nic. Proszę cie uspokój się.
- Do środka!
- Malik! Mówię uspokój się!
- Już dobrze, tylko go - pokazał na Harrego- nie chcę na razie widzieć
- Harry idź, ja mu wszystko wytłumacze - powiedziałaś Harremu
- Dobrze, czekam w pokoju
 Zobaczyłaś, że Harry idzie do pokoju. Szybko podeszłaś do Zayna i zaczełaś mu tłumaczyć, że spróbujesz z Harrym jeszcze raz.
- Ale jak to jeszcze raz!? Czy ty zapomniałaś, co on ci zrobil!- widać, ze byl zdenerwowany
- Wiem Zayn jak to wygląda, ale spróbuję. Może teraz wyjdzie.
- Ah... rób co chcesz- miał już wchodzić do domu, ale go zatrzymałaś
- Zayn stój!
- Słucham?
- Zayn... ja ci dziękuję
- Za co słoneczko?
- Za to, że mi pomagałeś. Tylko czuję się cholernie winna'
- Ej, zawsze możesz na mnie liczyć! Czemu czujesz się winna? Czego winna?
- Ponieważ ja się na was zwaliła, chociaż nie powinnam. Masz swoje życie, a ja sie wpakowałam z butami w wasze życie
- Nawet tak nie mów! Sam chciałem ci pomóc, bo cie kocham, kocham cie jak siostrę.
- Dziękuję, że tak mówisz - uśmiechnęłaś się lekko
- Słońce, chodź do domu, bo tu zimno
- Ok, ale nie gniewasz się braciszku?
- Oczywiście, że nie, jestes dla mnie bardzo ważna
Przytuliłaś go i poszliście do domu. Poszłaś na górę i zapukałaś do Hazzy
- Proszę - powiedział
- Cześć, mogę wejść?
- Oczywiście, że tak skarbie. Wyjaśniłaś wszystko Zayn'owi?
- Tak. Wyjasniłam, ze spróbujemy jeszcze raz.
- Czyli możemy byc znowu razem?
- Tak, ale musisz mi coś obiecać! - powiedziałaś stanowczo
- Dla ciebie wszystko myszko
- Musisz mi obiecać, że już nigdy nie posłuchasz plotek o mnie, jeśli tego ci nie wytłumacze.
- Oczywiście
Podszedł do ciebie i zaczął cię całować. Odwzajemniłaś to, po chwili zaczął cię mocniej całować. Wiedziałaś do czego dojdzie. Ale chciałas tego! Naprawdę tego chcialaś. Bo wiedziałaś z kim.... z chłopakiem twoich snów.
Popchnęłaś go na łóżko i zaczełas zdejmować mu koszulkę. On nie był ci dłużny i zdjął twoja bluzkę i po chwili twój stanik wylądował gdzieś na końcu pokoju...



Nie udało mi się, ale kit ... 

Veronika 
 




2013-01-11

Daj sobie dziewczyno w końcu spokój! Cz. 8

Wyszliście na zewnątrz. Popatrzałaś na Harrego, a po chwili zapytałaś
- Harry, dlaczego chciałeś porozmawiać?
- Ah, no bo wiesz [T.I] gdy ciebie wtedy zobaczyłem wszystko wróciło. Wróciły te wszystkie wyjątkowe chwilę. ... -  powiedział przełykając śline
- Harry, wiem chyba do czego zmierzasz... , ale to chyba się nie uda - powiedziałaś - za bardzo mnie wtedy skrzywdziłeś
- [T.I] Ja wiem, zachowałem się jak kompletny debil, debil który nie dowiedział się całej prawdy i uwierzył szmatławcom.
- Tak, tak właśnie się zachowałaś, ale wiesz co?! Gorzej mnie zabolało jak nazwałes mnie dziwką! Hmmm.... dziwka.. osoba która się puszcza na prawo i lewo... a ja byłam taka? Byłam?! No właśnie
-Zrozum, wtedy byłem zdenerwowany.. jak bym trzeźwo myślał to napewno bym takiego głupstwa nie zrobil
- Może.. ale Zayn, Zayn się mną zajmował. Nie chciałam, bo wiedziałam że on ma własne zycie.. ale on z Perrie mi pomógł, a ty...? Ty nawet sie nie zapytałes czy jestem zdrowa!
- Wiem, nie wiem co mam zrobić żebyś mi wybaczyła- zaczynał już płakać- ale ja tak bardzo chcę, żebyś do mnie wróciła... tesknie za tobą, za twoim zapachem, za twoim ciałem.
- Styles! To nie jest takie proste... co z Nicole? Co Paul i chłopacy na to powiedzą..
- [T.I] muszą to przyjąć.. albo są z mną, albo nie! A co do Nicole... to widziałaś jak wychodziła?
- No tak widziałam.
- No to wtedy w pokoju... zerwałem z nią.
- Harry, ale jak ty sobie to wyobrażasz? Mnie, ciebie, nas?
- [T.I] nie liczy się później, liczy się teraz.
- Ale Harry to nie jest takie proste
- Ależ jest. Powiedz co nie jest proste - w tym momencie podszedł do ciebie i przybliżył twoje usta do jego warg. Musnął twoje usta. Podobało ci się! Naprawdę ci się podobało... za tym tęskniłaś. Postanowiłaś, ze
odwzajemnisz pocałunek. Całowaliście się, aż nagle zobaczyłaś że ktoś przyszedł ... to był Zayn. Bałaś się jego reakcji.


A więc proszę :D

Veronika

2013-01-10

Daj sobie dziewczyno w końcu spokój!

Daj sobie dziewczyno w końcu spokój! Cz. 7

Nagle za rogu nikt inny jak Harry. Bylaś zła jak nigdy, ale powstrzymałaś się. Przecież byli chłopcy. Jak byś przy nich wyglądała? Zobaczyłaś, że Harry na ciebie zerka.

***
Oczami Harrego 


Zobaczyłem [T.I]. Ale ona jest piękna. Nagle wszystko wróciło. Poczułem jej zapach, ahh jak ja za tym tęsknie. Dlaczego ja uwierzyłem gazetą? Postanowiłem się przywitać. Widziałem, że chłopcy się na mnie dziwnie patrzą, a Zayn.. wyglądał jak by mnie chciał zaraz zabić.
- Cześć [T.I]
- Cześć- odczułem jakby miała za chwilę się rozpłakać i chyba miałem rację. Szybko poszła do łazienki, a Perrie za nią. Usłyszałem jak Nicole mówi, że idzie na góre. Nic nie odpowiedziałem.
- Stary, chyba Zayn cię za chwilę rozniesie, lepiej uciekaj - Liam spojrzał na mnie. Spojrzałem na Zayn'a, Liam miał racje. Poszedłem do kuchni, żeby Zayn sie uspokoił, ale chyba to nic nie dało bo usłyszałem jak chłopaki go uspokajali. Ale co ja mogłem zrobić? Poszedłem do swojego pokoju, gdzie czekała na mnie Nicole. Jak ja nie chciałem dzisiaj z nia być! 

***
Oczami [T.I]

Wyszłam z łazienki. Zobaczyłaś jak Zayn się denerwuje. Podeszłaś do Louisa i się zapytałaś gdzie Harry. Powiedział, że chyba w swoim pokoju. Chciałaś już usiąść, gdy zobaczyłaś jak Nicole opuszcza dom, a Harry za nią. Tylko nie wychodził, szedł do ciebie. Szedł do ciebie? Coś nie tak. 
- [T.I] możemy porozmawiać? - powiedział chyba zdenerwowany Harry
- Taa. Tak jasne - odpowiedziałaś 


Proszę :-) 

PRZYPOMINAM, ŻE BLOG BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE " BLOG ROKU 2012"!


Veronika

Kochani nasz blog bierze udział w konkursie na BLOG ROKU 2012! Mam nadzieję, że ciepło tą informacje przyjmiecie :-) Zapraszam! Veronika

BLOG ROKU 2012 - Together Forever!  

2013-01-05


Imagin z Louisem
***Myślę, że mam prawo dedyknąć J To dedyk dla wszystkich Directionerek ♥
Cz. 2
Wstałaś ok. 9.30 i ubrałaś się w to i zrobiłaś staranny makijaż.
Kiedy wyszłaś z łazienki zjadłaś tylko płatki i już musiałaś wychodzić.
Darcy już czekała na ciebie przy waszym ulubionym sklepie.
[T.I]   Cześć. Wchodzimy?
D:      Jasne.
Przez cały dzień chodziłyście po sklepach, gadałyście i wymieniałyście plotki. Dużo się śmiałaś, zawsze lubiłaś takie spotkania.
Kupiłaś wiele rzeczy ,a na wieczór wybrałaś to i to.
Weszłyście jeszcze do kawiarni. Zamówiłaś kawę i ciastko z kremem.
D:       Wiesz, musimy częściej się spotykać.
[T.I.]   Jasne! Kiedy tylko chcesz.
D:       Przeglądałaś wczoraj TT?
Już wiedziałaś o czym mowa. Chodziło o twoje zdjęcia Louisem.
[T.I.]   Nie.-skłamałaś- A co? Było coś ciekawego?
D:       Radzę zajrzeć. Co robisz dziś wieczorem? Może wyskoczymy na kręgle?
[T.I.]   Wiesz, dziś nie mogę. Jestem umówiona.
D:       Ahym. To zadzwoń jak będziesz mogła.
O 16.30 wróciłaś do domu i wzięłaś prysznic. Chciałaś iść się ubrać ,ale w przedpokoju rozdzwonił się twój telefon. Podbiegłaś i szybko odebrałaś. To był Lou.
L:       Cześć. Gotowa?
[T.I.]   Jeszcze nie. Mam trochę czasu.
L:       Zdążysz w 20 min.? Podobno dziewczyny strasznie długo się przebierają.
[T.I.]   Zdążę. Będziesz czekać pod domem?
L:       Tak, tylko się nie spóźnij.
[T.I.]   A więc idę, żeby zdążyć. Papa.
Rozłączyłaś się i pobiegłaś do sypialni. Tylko dwadzieścia minut? Jakim cudem zdążyłaś, tego nigdy się nie dowiesz.
Miałaś na sobie wcześniej wybraną sukienkę i buty, włosy rozpuściłaś, a oczy pomalowałaś na ciepłe odcienie złota.
Zeszłaś na dół ,a Louis już czekał.
L:       Pięknie wyglądasz.
[T.I.]   Dziękuję. To gdzie nie zabierasz?
L:       Do naszej willi. Chłopcy wyparowali ,więc przygotowałem kolacje. Jakie filmy lubisz?
[T.I.]   Różne. Co puścisz to obejrzymy.-uśmiechnęłaś się słodko.
Całą drogę Louis rozśmieszał cię. Okazało się ,że do willi 1D wcale nie jest tak blisko.
Było warto jechać taki kawał drogi ,bo kiedy tylko wysiadłaś ujrzałaś plażę na klifie i piękny zachód słońca.
L:       Zamknij oczy i daj mi rękę.
Zrobiłaś co kazał ,a Louis gdzieś cię pociągnął. Już po chwili usłyszałaś ,że możesz otworzyć oczy. Przed tobą stał stolik z dwoma krzesłami ,a na nim kolacja dla dwóch osób. Mieliście jeść w tle mając ten piękny zachód słońca. Louis odsunął krzesło i wskazał ręką ,żebyś usiadła. Usiadłaś ,a Louis zasunął krzesło. Okrążył stół i usiadł.
[T.I.]   Wygląda na smaczne.
L:       Myślę ,że jest do zjedzenia.
Louis był bardzo skromny ,ponieważ kolacja była „rajem dla podniebienia”. Kiedy już zjadłaś, wstałaś od stołu i podeszłaś do balustrady. Nagle poczułaś ciepłe dłonie na swojej talii. Oparłaś lekko swoje ciało.
***Następna część już jutro.
~ROSE
Hej.
Jak widać mimo szlabanu nasza Weroniczka nadal co jakiś czas się uaktywnia. Mimo wszystko nie cofnęła swojej prośby o opiekę nad blogiem ,więc dalej będę dodawać imaginy. Chyba korzyść dla Was ,bo imaginów będzie więcej.. :)
~ROSE

Uwaga!

Uwaga!

Mam nowy pomysł na imagin z Louisem. Chcecie? 

5 kometarzy! 

Veronika
Mam już następną część "Daj sobie dziewczyno w końcu spokój', ale nie chce na razie dodawać ;D


2013-01-04


Imagin z Louisem ♥ Cz. 1
Był ranek ,a ty przygotowywałaś się do spaceru z psem. Wybrałaś to. Wyszłaś i skierowałaś się do parku. Twój pies wariował z radości. Biegał, skakał, szczekał ,jakby nigdy słońca nie widział . Szłaś dalej ,gdy nagle smycz wyślizgnęła ci się z rąk. Nie próbowałaś nawet wołać tylko rzuciłaś się biegiem za psem. Zobaczyłaś go dopiero przy bramie, głaskał go jakiś chłopak. Jakiś?! Przecież to Louis z 1D! Podeszłaś spokojnie.
[T.I.] Cześć! Przepraszam za psa. Nie chciałam cię niepokoić.
L:     To twój pies? Bardzo fajny. Jaka to rasa?
[T.I.]  Beagle. Wabi się Nela.
L:      Ładne imię. Z Nelcią się już poznaliśmy ,ale ciebie jeszcze nie znam. Ja jestem Louis ,a ty?
[T.I.]  Mam na imię [T.I.]. Może przespacerujesz się z nami?
L:      Bardzo chętnie.
Cały poranek spędziłaś z Louisem i szalejącą z radości Nelcią. Wymieniliście się telefonami, nie z Nelą, tylko z Louisem, i umówiliście się jutro na kolację.
[T.I.]  To do jutra!
L:      Do zobaczenia.
Do końca dnia przeszukiwałaś szafę w poszukiwaniu odpowiedniej kreacji. Doszłaś do wniosku, ze wybierzesz się jutro na zakupy z najlepszą koleżanką. Wybrałaś, więc numer Darcy. Odebrała po 3 sygnałach.
D:      Cześć [T.I.]. Co tam?
[T.I.]   Cześć. Jest sprawa.
D:      Mów! Co jest? 
[T.I.]   Spokojnie. Chcę po prostu iść jutro na zakupy i chciałam spytać czy nie jesteś chętna mi potowarzyszyć.
D:      Ok. O której?
[T.I.]   O 10 w galerii?
D:      Dobra. Do jutra.
Napuściłaś wody do wanny i wzięłaś relaksującą kąpiel. 
Przed snem zajrzałaś jeszcze na Twittera. Od razu rzuciły ci się w oczy zdjęcia z tobą i Louisem. Tytuł brzmiał "Czy to nowa pani Tomlinson?" 
Hm.. Nie ma tu nic szczególnego, tylko kilka zdjęć.  Usłyszałaś dźwięk swojego telefonu.
To był SMS od Louisa:
Dobranoc i do jutra. Pozdrów Nele. :)
Zasnęłaś w bardzo dobrym humorze.
~ROSE

Daj sobie dziewczyno w końcu spokój! Cz.6 
Dedyk dla Julki S-N, Oliwki, Miotełki i Czerwonego Jabuszka:-)


Obudziłaś się rano. Zobaczyłaś, że Zayn i Perrie jeszcze śpią więc postanowiłaś, że zrobisz im śniadanie. 
Nadal myślałaś o tamtym dniu. O tym, że Harry znalazł sobie inną. Chciałaś, żeby to był jeden wielki sen. Sen z którego się obudzisz. Wlałaś gorącej wody do kubków i przekroiłaś bułki. Nagle usłyszałaś jak Zerrie schodzi na dół roześmiane. Pewnie was happening. Byłaś szczęśliwa, że im się układa. Nawet nie minęło minuty a Zayn cię już opieprzył, że  robisz im śniadanie. 
- Hej [T.I] jak tam? I czemu robisz nam śniadanie. Od tego jestem ja.- powiedział Zayn
- Siemka . A wiesz chciałam wam odpłacić się za wczoraj.. za to wiesz...
- Ej [T.I] jesteś dla mnie.. dla nas jak młodsza siostra.
- Dziękuje- podeszłaś bliżej i go przytuliłaś. 
Zjadłyście śniadanie i weszłaś na jakiś portal społecznościowy. Załamał cię nagłówek 
"Harry Styles zmienia dziewczyny jak rękawiczki. Wcześniej [T.I] teraz Nicole."
Nie chciałaś nawet tego czytać. Znowu wróciły te chwile. Z łazienki wyszła Perrie. Od razu jak zobaczyła co czytasz zamknęła  laptopa i powiedziała, że jedziecie do chłopaków.
Nie chciałaś, bo bałaś się że zobaczysz Harrego, ale z drugiej strony tęskniłaś się za chłopakami.
- Dobra, tylko się ubiorę.
- Ok. Weź coś mojego, ok
- Ok
Poszłaś do ich sypialni, przeszukałaś cała szafę i ubrałaś się w to . Zeszłaś na dół, zobaczyłaś że Perrie i Zayn są już gotowi do wyjścia.
Po 5 minutach poszliście do samochodu. Było ciężko, bo  jak tylko wyszliście na dwór otoczyło was mnóstwo paparazzi , a TY byłaś w obecności  Zerrie.
Po 20 minutach byliście już przy willi 1D. Weszłaś do środka i zobaczyłaś Nialla i Liama. Ucieszyli się jak cię zobaczyli, bo w końcu cię długo nie widzieli. Powiedzieli, że macie usiąść w salonie a oni  wam zrobią coś do picia.
Chłopacy roześmiani wrócili do salonu. Nagle zobaczyłaś, że ktoś wchodzi... zobaczyłaś jakaś dziewczynę. Przypomniało ci się, że to jest ta nowa Harrego. Byłaś zła, Perrie zobaczyła to i chciała cię uspokoić. Uspokoiła cię, ale nie na długo....

Wiem krótki ;D



Ogłoszenie♥


Hej!
Przez jakiś czas nie będzie naszej ukochanej Weroniczki.  Będę ją zastępować i wstawiać przez jakiś czas własne, amatorskie imaginy.  Ja także prowadzę bloga z FanFictions
 ( http://hogwart.uchwycone-chwile.pl ) ,więc myślę ,że troszeczkę się na tym znam J
 ~ROSE

PS Macie obrazka na dobry początek. Żeby nie było, że jestem taka okropna i wg. :)

2013-01-03

Imagin pisany na lekcji ;-) 
Dla mojej zwariowanej klasy i dla dziewczyn z mojej klasy, które to czytają... ;-) 



Imagin z Zayn'nem 

     Szłaś ulicami Londynu z swoich chłopakiem Zaynem. Poznałaś go prawie dwa lata temu. Za trzy dni macie swoją rocznice. Kochałaś go jak nikt inny. Zatrzymaliście się i mulat objął cię w tali i szepnął ci do ucha:

- Kocham cię najmocniej na świecie [T.I] 
- Dziękuje. Ja cię też- popatrzałaś mu w oczy i czule pocałowałaś.
-Dobrze, że cię mam- powiedział czule Zayn  
- Ja też cię cieszę, że spotkałam takiego cudownego chłopaka jak ty.
       
    Pochodziliście jeszcze trochę i poszliście do domu. Poszłaś się przebrać i zaczełaś oglądać jakiś film. Nawet nie wiesz kiedy zasnęłaś. 
***
Obudziłaś się około 9:30. Nagle zobaczyłaś, że jesteś w waszej sypialni i w dodatku nie ma Zayn'a. Zeszłaś na dół i zrobiłaś sobie kawę. Po chwili poczułaś ciepłe dłoni na twojej smukłej tali.
- Gdzie byłeś skarbie?- zapytałaś
- Poszedłem o bułki, chciałem Ci zrobić śniadanie do łóżka, bo mi ciągle robisz więc chciałem dzisiaj ja ci zrobić.
- Skarbie wiesz, że nie musiałeś. Dobrze wiesz, że czuje się głupio. Nie chcę, abyś myślał sobie, że jestem rozpieszczoną dziewczyną, która nie umie sobie nic zrobić! 
- Ależ jak tak nie myślę- powiedział
- Ale ja tak myślę.- powiedziałaś, a w tym czasie lekko musnął twoje wargi

   Po chwili poszłaś się ubrać, nie mogłaś się zdecydować więc ubrałaś to. i poszłaś do kuchni. Wszystko już na Ciebie czekało. Byłaś szczęśliwa, że masz takiego cudownego chłopaka.
- Kochanie może dzisiaj gdzieś pójdziemy?- powiedział przegryzając kanapkę.
- Hmm. Nawet dobry pomysł. Tylko nie lepiej jutro, przecież mamy rocznice?
- A właśnie, zapomniałem powiedzieć, jutro mamy próbę.
- Aha, to super. - powiedziałaś zła
- Kotku nie bądź zła 
- Nie jestem- powiedziałaś
- [T.I] proszę uspokój się
- Zayn! Jutro jest nasza rocznica, a ty idziesz na próbe. Idę do Danielle, wrócę później.
Nie usłyszałaś co powiedział, bo szybko wsiadłaś do auta. Po drodze zadzwoniłaś do Dan.czy możesz wpaść. o 20 minutach juz byłaś przed apartamentem Liama i Danielle. Wyszłaś z auta i skierowałaś się do drzwi. Zadzwoniłaś i zobaczyłaś Liama. Powiedział, że Danielle jest w kuchni. 
D: O czym chciałaś porozmawiać? 
- Czy chłopaki mają jutro próbę? - wierzyłaś Zaynowi, ale coś kazało ci się zapytać.
D: Oni.. hm chyb....- w tym momencie przyszedł Liam i powiedział Danielle, że ma z nim iść do kuchni i zrobić herbate. Ty zostałaś i czekałaś. 
Po paru minutach przyszli razem z herbatą i Liam poszedł gdzieś....
- To co? Idą jutro?
D: Z tego co mi wiadomo to tak, a coś się stało?
- Ah, bo wiesz mamy jutro rocznice a Zayn idzie na próbę - powiedziałaś smutno 
D: Nie przejmuj się.

Po paru godzinach pojechałaś do domu. Była już ok. 18 . Zayn był w domu i oglądał telewizje. Nie odezwałaś sie do niego tylko poszłaś się wykąpać. Poi godzinie wyszłaś i poszłaś do sypialni. Zayn już tam leżał. Nie zwracałaś na to uwagi, tylko poszłaś do łóżka i włączyłaś Twitter.

Było tam pełno życzeń z okazji waszej rocznicy, np :
" Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ;-) Na pewno Zayn zabierze cię w wyjątkowe miejsce" 
Wylogowałaś się.
 Cieszyłaś się, że tak piszą, chociaż prawda była całkiem inna. Przynajmniej ty tak myślałaś. To była zwykła próba. Nie wiesz dlaczego byłaś taka zła na Zayn'a. Chciałaś go przeprosić, ale zobaczyłaś że śpi.
- Przeproszę go jutro- pomyślałaś i poszłaś spać.
***
Obudziłaś się jakoś o 10. Zayn'a nie było. Chciałaś do niego zadzwonić, ale nie odbierał. Zadzwoniłaś do chłopaków i też nie odbierali, nawet Perrie i Danielle. Do Taylor nawet nie miałaś numeru i nie chciałaś. Też jej nie lubiłaś.
     Leżałaś na łóżku, gdy nagle zobaczyłaś, że Zayn do ciebie dzwoni.
- Hallo?
- Cześć Skarbie, możesz przyjechać do naszego parku? Tak na 13:00,
- Dobrze.. Zayn chciałam cie przeprosić. 
- Słonko nie ma za co.. tylko po prostu przyjedź 
- Ok. Będę. Do zobaczenia
- Pa
Zobaczyłaś, że jest 12..
- Cholera.. nie zdarzę. 
Pobiegłaś na górę i ubrałaś szybko to.

Weszłaś do samochodu i szybko przyjechałaś do parku. 
Nagle z drzewa wyłonił się Zayn
- Cześć kochanie, musiałem ci powiedzieć  że mamy próbę bo chciałem Ci zrobić niespodziankę. 
- Ale Danielle mówiła, że ją macie...
- Musiała skłamać, bo mi pomagała. Liam dopiero jej powiedział jak byłaś, bo wcześniej zapomniał
- Aha. 
- Wiesz co? Może pochwalisz swojego chłopaka?
- Ah.. dobrze.. - dałaś mu bardzo namiętnego całusa- teraz może być?
- Tak.To co idziesz z mna?
- Oczywiście kochanie. 

***

Nie potrzebnie się na niego złościłaś. Okazało się, że chcę ci zrobić niespodziankę... 

Od tego wydarzenia mineły trzy lata. Jesteś szczęśliwą Panią Malik i matką jego synka Larrego. Teraz czekacie na córeczkę.... jeszcze nie wiesz jak nazwiecie , ale wiesz że twoje życie jest najlepsze na świecie..




Nie mam talentu.. ;/