2013-01-13

 Dziewczyno daj sobie w końcu spokój! Cz.10
Włącz to

Zaczął cię całować po szyi coraz namiętniej. W końcu pozbył się całej garderoby. Ty nie byłaś dłużna i zrobiłaś to samo. Po chwili byliście całkiem nadzy. Harry zaczął całować cię namiętniej i ... niżej. Schodził niżej. Poczułaś jak wkłada ci palce do środka. Zajęczałaś jęczeć... widać było, że to go podnieca.
- Harry!! Przestań
Harry podnieciwszy sie tym wyjął palce i włożył delikatnie swojego "przyjaciela". Wiedział na co może sobie pozwolić, bo już nie bylaś dziewicą. Straciłaś dziewictwo właśnie z nim.
Zaczełaś jęczeć głośno i głośniej. Byliście tak głośno, że chłopaki chyba was usłyszeli. No właśnie chyba tak, bo aż przyszli do was i zaczeli się powoli skradać do pokoju. Usłyszałaś ich i powiedziałaś po cichu:
- Harry cicho... przestań na chwili.
- Co się stało myszko?
- Ciii. chyba chłopacy się tu wkradają.
- Co?! A teraz to zobaczą - Harry w jednym momencie wstał i założył na siebie bokserki. Ty przykryłaś się szybko kołdra. Harry po cichu podszedł do drzwi i je szybko otworzył. Chłopacy w jednej chwili się przewrócili na podłogę. Co dziwne Zayn też tam był.
- Czego się tu skradacie?
- Hmm my.. bo wiesz... no bo ... Niall ci powie - Liam szybko wskazał na Nialla
- No bo my ten... no .. pióra szukaliśmy
- Wszyscy?
- No bo ja ten... zapomniałem gdzie jest
- Aha. Uwierzcie, że wam uwierzę.
- Tsss. Ty nie musisz wierzyć - Wtrącił się Zayn i spojrzał na ciebie
Harry i Zan spiorunowali się wzrokiem. Louis, żeby załagodzić sytuację powiedział
- No to nie przeszkadzamy - uśmiechnął się lekko. Ty tylko mu szybko odpłaciłaś tym samym..
- Zayn! Idziemy juz!
- Ah... kurwa róbcie se co chceta... jade do Perrie! - powiedział stanowczo.
Popatrzałaś na chwilę na Zayna. Było ci cholernie głupio, bo wiedziałaś że chce cie chronić, a ty potraktowałaś go jak śmiecia.
Chłopacy wyszli a Harry wrócił do ciebie. Chyba chciał dokończyć to co zaczeliście, ale ty odmówiłaś.
- Honey ... - powiedział to tak pieszczotliwie jak tylko sie dało - co się stało?
- Ah.. bo męczy mnie ta sprawa z Zayn'em. Cholernie mi glupio - po twoim policzku spłyneła pojedyncza łza
- Kochanie, co mogę zrobić żebyś nie płakała?
- Nic Harry. Właśnie kurwa nic... wiesz co ... ja jadę do domu, spotkamy się jutro. - Miałaś już wychodzić z łóżka, gdy poczułaś ciepłą rękę Harrego na twoim brzuchu
- Nie wyjdziesz teraz! Jest 3 w nocy!
- Kochanie, ale ja muszę! - powiedziałaś i zaczełaś zbierac swoją garderobę z podłogi.
- [T.I] nie! Jutro...
- Zawozisz mnie czy mam jechać autobusem?
- Ok. Poproszę Liama, żeby nas zawiózł.
- NAS?
- Tak. Chyba oszalałaś, że zostawię cie w takim stanie.
- Harry dam sobie rade! Nie mam 8 lat, tylko 17!
- Ty zawsze wiesz jak dopiec człowiekowi.
Uśmiechnęłaś sie lekko i poszłaś sie ubrać. Po kilku minutach byłaś już gotowa. Wyszłas z łazienki i poszłaś na dół do salonu. O dziwo jeszcze wszyscy tam byli.. Pfff wszyscy, zabrakło twojego najlepszego przyjaciela- Zayna.
Zobaczyłaś Harrego rozmawiającego z Liam' em. Chciałaś już iść do Harrego gdy zatrzymała cię czyjaś ręka. Odwróciłaś się i zobaczyłas, że Louis się zatrzymał.
- [T.I] wiem jak wyglądał Zayn, ale mu przejdzie. Nie przejmuj się
- Louis to jest mój przyjaciel... wiem, że jest na mnie zły i mi nigdy nie wybaczy - znowu zaczełaś płakać
- Never Say Never ... pamiętaj - powiedział Lou- a teraz przestań płakać.
Posłuchałaś go i wytarłaś łzy. Po chwili dołączył do ciebie Harry i powiedział, że możecie już wsiąść do samochodu. Po chwili już byliście w samochodzie. Ty i Harry poszliście usiąść z tyłu, żeby być bliżej siebie.
Gdy jechaliście Liam się was zapytał :
- Ej gołąbeczki, a to już oficjalnie?
- Tak.. oficjalnie, tylko jak już zaczyna się wszystko układać, to oczywiście musi się za chwilę pieprzyć... Harry dlaczego ja tak mam - wtuliłas się w jego tors... czułaś się tak bezpiecznie
- Słonko... nie mów tak.. każdy ma wzloty i upadki.
- To ja mam ciągle upadki.
 Harry miał ci już coś powiedzieć, ale zobaczyłaś że jesteś już przed swoim domem. Wyszłaś z auta. Harry za tobą i szepnął ci do ucha :
- Kochanie, jak chcesz to mogę zostać.
- Nie Harry, wyśpij się.. dobrze ci to zrobi.
- Ależ n.... - w tym momencie go pocałowałaś i dodałaś - Koniec tematu Harry. Dobranoc!
Miałaś już wejsć do domu, gdy Harry wpiął się w twoje usta i powiedział
- No to dobranoc!

***
Kilka minut później

Weszłas do domu i położyłaś sie na łóżku.. Nadal myślałas o Zayn'ie..
Oby sobie nic nie zrobił- pomyślałaś

OCZAMI HARREGO
Oby sobie nic nie zrobiła.... Boże proszę Cię, aby sobie nic nie zrobiła.....


Veronika 


.
 

No comments:

Post a Comment