Podeszliście do drzwi i zapukaliście…
***
Otworzył wam Horan.
- O siema. Co tam?
Harry zupełnie go olał i wszedł do mieszkania jak byłoby jego. Ale co.. standard
- Cześć Nialler. Jest okey, a u Ciebie? - postanowiłaś nie być chamska jak Harry
- Może być. Chodź do pokoju. Jest Twoja BBF - powiedział żartobliwie.. bo w końu tak to wygląda i chyba tak jest.
- Śmieszne Horan
Weszłaś do pokoju i zobaczyłaś całą ekip na sofie.
Eleanor siedziała przy Lousie. Perrie na kolanach Zayna. Danielle na Liama.
Całkiem zapomniałaś o tym, że masz porozmawiać z Lou o tym jak się zachowuje.
- Witam- powiedziałaś, po czym usiadłaś na sofie.
- Cześć -powiedziała Pezz i Dan
-Elo ziomuś- Zayn.. bad boy.. ale nasz
-Siema-Lou
El tylko się na Ciebie patrzała, a Ty na nią. Dość długo i skoncentrowanie, bo nawet nie poczułaś jak Harry szturcha Cię w ramię.
Widać, że Elka była .. zmęczona? przytłoczona?
-Co?
- Co Ty się tak patrzysz na Eleanor? Zakochałaś się? - cały pokój wybuch śmiechem. Tylko nie Ty i El.
- Nie patrzę się na nią. Wydaje ci się.
- Ta jasne. Zresztą później o tym porozmawiamy. Najpierw chcieliśmy Wam coś powiedzieć.
Otóż moja słodka, ukochana [z.t.i] jest w CIAŻY- powiedział to z taką dumą.. ehh
-Co?? Gratulacje kochani- na początek podeszła do Was Perrie. Później Danielle i reszta. Tylko nie Lou.
- No tak teraz to tylko brzuch będzie Ci tył. Później śmierdzące pieluchy i nie będziesz tą samą osobą..Będziesz mniej zadbaną [t.i], ale nadal będę Cię lubić .- Lou.. widać, że był zdenerwowany. Chyba wiesz czym
-Louis!! Trochę sobie uważaj co mówisz o mojej dziewczynie. Co Cię opętało chłopie?
Trochę po tych słowach było Ci przykro, ale co.
Po chwili zobaczyłaś, że El wychodzi na ogród. Spojrzałaś na Louisa, ale zupełnie się tym nie przejął. Postanowiłaś, że pójdziesz za nią.
Weszłaś na ogród i zobaczyłaś, że płacze.
- Hej. Kochanie, nie płacz.
- Jak? Powiedz tylko kurwa jak?
- Ej, rozumiem, że jesteś zła na Louisa. Właśnie idę z nim porozmawiać. -Nie obchodziło Cię, że jesteś w ciąży i powinnaś się cieszysz z innymi w domu, gdy Twoja przyjaciółka płacze.
Wstałaś i weszłaś do domu
- Louis do mnie!
- Co ona Ci znowu nagadała??
- "Co ona Ci znowu nagadała??" Chłopaku czy ty słyszysz co mówisz?!
Wkroczył Harry
- Kochanie, nie denerwuj się
- Przymknij się! Mówię teraz do Louisa- zwróciłaś się do Harrego. Nie wiesz dlaczego tak zareagowałaś. Był zdenerwowana.. mocno. - A ty Louis do kuchni już!
Poszłaś do kuchni i zaczełaś:
- Co ty kurwa wyprawiasz? Nie widzisz debilu, że ona przez Ciebie płacze?
- No i co? Popłacze i przestanie
Nie no! Trzymajcie mnie. Nie wierzę w to co słyszałam'
Postanowiłaś podejsć do tego spokojnie
- Lou co się dzieję? Masz kłopoty?
- Ja? Nie, a dlaczego?
-Bo się tak zachowujesz!! Słuchaj, to że El nie może miec dzieci nie znaczy, że możesz ją tak traktować, bo jesteś mega gwiazdą i Ci odbija palma
Widać, że był zszokowany, że wiesz.
- Nie wtrącaj się w nasze życie!! Masz swoje i zajmij się nim i swoim nienarodzonym bachorem.
Powiedział to jak gdyby nigdy nic i wyszedł
- DUPEK!! Jak on mógł to powiedzieć?!! Podtrzymałaś się blatu i wpatrywałaś się dobre 5 minut w podłogę. Nie! Kurwa nie! Ja tak tego nie zostawię- pomyślałaś i weszłaś do pokoju. Nawet nie wiesz, że płakałaś.
Od razu zauważył to Harry,
- Co się stało? Dlaczego płakałaś? Co Ci zrobić ten idiota?
-NIC! GDZIE TEN DEBIL JEST!!??
- Ogród
-Dziękuję
i weszłaś do ogrodu..
***
Otworzył wam Horan.
- O siema. Co tam?
Harry zupełnie go olał i wszedł do mieszkania jak byłoby jego. Ale co.. standard
- Cześć Nialler. Jest okey, a u Ciebie? - postanowiłaś nie być chamska jak Harry
- Może być. Chodź do pokoju. Jest Twoja BBF - powiedział żartobliwie.. bo w końu tak to wygląda i chyba tak jest.
- Śmieszne Horan
Weszłaś do pokoju i zobaczyłaś całą ekip na sofie.
Eleanor siedziała przy Lousie. Perrie na kolanach Zayna. Danielle na Liama.
Całkiem zapomniałaś o tym, że masz porozmawiać z Lou o tym jak się zachowuje.
- Witam- powiedziałaś, po czym usiadłaś na sofie.
- Cześć -powiedziała Pezz i Dan
-Elo ziomuś- Zayn.. bad boy.. ale nasz
-Siema-Lou
El tylko się na Ciebie patrzała, a Ty na nią. Dość długo i skoncentrowanie, bo nawet nie poczułaś jak Harry szturcha Cię w ramię.
Widać, że Elka była .. zmęczona? przytłoczona?
-Co?
- Co Ty się tak patrzysz na Eleanor? Zakochałaś się? - cały pokój wybuch śmiechem. Tylko nie Ty i El.
- Nie patrzę się na nią. Wydaje ci się.
- Ta jasne. Zresztą później o tym porozmawiamy. Najpierw chcieliśmy Wam coś powiedzieć.
Otóż moja słodka, ukochana [z.t.i] jest w CIAŻY- powiedział to z taką dumą.. ehh
-Co?? Gratulacje kochani- na początek podeszła do Was Perrie. Później Danielle i reszta. Tylko nie Lou.
- No tak teraz to tylko brzuch będzie Ci tył. Później śmierdzące pieluchy i nie będziesz tą samą osobą..Będziesz mniej zadbaną [t.i], ale nadal będę Cię lubić .- Lou.. widać, że był zdenerwowany. Chyba wiesz czym
-Louis!! Trochę sobie uważaj co mówisz o mojej dziewczynie. Co Cię opętało chłopie?
Trochę po tych słowach było Ci przykro, ale co.
Po chwili zobaczyłaś, że El wychodzi na ogród. Spojrzałaś na Louisa, ale zupełnie się tym nie przejął. Postanowiłaś, że pójdziesz za nią.
Weszłaś na ogród i zobaczyłaś, że płacze.
- Hej. Kochanie, nie płacz.
- Jak? Powiedz tylko kurwa jak?
- Ej, rozumiem, że jesteś zła na Louisa. Właśnie idę z nim porozmawiać. -Nie obchodziło Cię, że jesteś w ciąży i powinnaś się cieszysz z innymi w domu, gdy Twoja przyjaciółka płacze.
Wstałaś i weszłaś do domu
- Louis do mnie!
- Co ona Ci znowu nagadała??
- "Co ona Ci znowu nagadała??" Chłopaku czy ty słyszysz co mówisz?!
Wkroczył Harry
- Kochanie, nie denerwuj się
- Przymknij się! Mówię teraz do Louisa- zwróciłaś się do Harrego. Nie wiesz dlaczego tak zareagowałaś. Był zdenerwowana.. mocno. - A ty Louis do kuchni już!
Poszłaś do kuchni i zaczełaś:
- Co ty kurwa wyprawiasz? Nie widzisz debilu, że ona przez Ciebie płacze?
- No i co? Popłacze i przestanie
Nie no! Trzymajcie mnie. Nie wierzę w to co słyszałam'
Postanowiłaś podejsć do tego spokojnie
- Lou co się dzieję? Masz kłopoty?
- Ja? Nie, a dlaczego?
-Bo się tak zachowujesz!! Słuchaj, to że El nie może miec dzieci nie znaczy, że możesz ją tak traktować, bo jesteś mega gwiazdą i Ci odbija palma
Widać, że był zszokowany, że wiesz.
- Nie wtrącaj się w nasze życie!! Masz swoje i zajmij się nim i swoim nienarodzonym bachorem.
Powiedział to jak gdyby nigdy nic i wyszedł
- DUPEK!! Jak on mógł to powiedzieć?!! Podtrzymałaś się blatu i wpatrywałaś się dobre 5 minut w podłogę. Nie! Kurwa nie! Ja tak tego nie zostawię- pomyślałaś i weszłaś do pokoju. Nawet nie wiesz, że płakałaś.
Od razu zauważył to Harry,
- Co się stało? Dlaczego płakałaś? Co Ci zrobić ten idiota?
-NIC! GDZIE TEN DEBIL JEST!!??
- Ogród
-Dziękuję
i weszłaś do ogrodu..