Do pisania tej części pomogła mi ta piosenka.
Wyszła..... cała zapłakana.
- Co się stało?
- Jestem w ciąż.... ciąży
- To cudownie, dlaczego płaczesz?
- Eleonor ja mam dopiero19 lat! Jestem za młoda... nie dam rady
- Dasz! Rozumiesz? Dasz. Ja ci w tym pomogę
- Dziękuje Ci -usłyszałam ciche łkanie [T.I]
- Ej, nie płacz już tylko weź się w garść.
- Masz racje... w pierwszej kolejności muszę powiedzieć Harr'emu.
Po tych słowach otarła łzy i wzięła test ciążowy. Chciała go położyć na stole, aby Harry to sam zobaczył, ale coś w jej ciele mówiło po cichu "Nie, nie pokazuj mu tego! Zniszczysz mu karierę.. to na co tyle pracował zniczy TWOJA ciąża!!". Czuła się źle- nie tylko dlatego, że zbiera jej się na wymioty, ale także dlatego, że "JEST W CIĄŻY."
-Nie, to nie jest najlepszy sposób aby mu pokazać.. zniszczę jego karierę - speszyła się [T.I]
-Kuźwa! Najgorszym pomysłem jaki mógłby być jest to, że nie chcesz mu powiedzieć o JEGO DZIECKU!
- No nie wiem...
- Albo powiesz mu o tym, albo ja to zrobię. Co wybierasz?
[T.I] zastanawiała się nad tym, aż w końcu przemyślała i powiedziała, że ona to powie.
- Dobra, powiem to, ale....... boje się.
- Kobieto! Czego się boisz?
- Jego.... i jego reakcji.
- Jak chcesz to mogę być przy Tobie- zaproponował El.
- Nie... muszę to jakoś sama zrobić. Tylko jak..... kurwa!! Dlaczego życie jest tak niesprawiedliwe.
- Jakie niesprawiedliwe? Co ty wygadujesz! Się ciesz, że masz dziecko! Inni nie mogą go mieć i żyją!!!!- Eleonor aż zaczęła płakać.
- Ej, Elciu co Ci?
- Pamiętasz jak mówiłam Ci, że Lou mnie "zbywa"?
- No tak.
- Okazało się, że nie mogę mieć dzieci. Od tego czasu zaczął się dziwnie zachowywać. Chyba nie jestem mu potrzebna- zaczeła mocniej łkać
- Nawet tak nie myśl. Jesteś jego oczkiem w głowie. Mam pomysł.. może porozmawiam z nim... tak w cztery oczy?
- Nie wiem.... no dobra, ale powiedz mi WSZYSTKO co mówiliście, ok?
- Obiecuję
- Dziękuję. Na prawdę dziękuję.
- Kochanie, nie ma za co.
-Musimy Cię umówić do ginekologa. Jak najszybciej!
- Jutro się tym zajmę. Dzisiaj muszę powiedzieć Harr'emu.
- I dobrze myślisz.
****
Parę godzin później
Nie wiem jak mam mu to powiedzieć.. " No hej kochanie, obiad jest lodówce a tak po za tym to jestem w ciąży."?
Słyszysz , że drzwi od domu się otwierają.
Teraz to już nie ma ratunku- pomyślałaś
- No witaj kochanie- powiedziałaś
****
Veronika