Imagin z Louisem ♥
***Myślę, że mam prawo dedyknąć J To dedyk dla wszystkich Directionerek ♥
Cz. 2
Kiedy wyszłaś z łazienki zjadłaś tylko płatki
i już musiałaś wychodzić.
Darcy już czekała na ciebie przy waszym
ulubionym sklepie.
[T.I]
Cześć. Wchodzimy?
D:
Jasne.
Przez cały dzień chodziłyście po sklepach,
gadałyście i wymieniałyście plotki. Dużo się śmiałaś, zawsze lubiłaś takie
spotkania.
Weszłyście jeszcze do kawiarni. Zamówiłaś kawę
i ciastko z kremem.
D: Wiesz, musimy częściej się spotykać.
[T.I.]
Jasne! Kiedy tylko chcesz.
D:
Przeglądałaś wczoraj TT?
Już wiedziałaś o czym mowa. Chodziło o twoje
zdjęcia Louisem.
[T.I.]
Nie.-skłamałaś- A co? Było coś ciekawego?
D:
Radzę zajrzeć. Co robisz dziś wieczorem? Może wyskoczymy na kręgle?
[T.I.]
Wiesz, dziś nie mogę. Jestem umówiona.
D: Ahym. To zadzwoń jak będziesz mogła.
O 16.30 wróciłaś do domu i wzięłaś prysznic. Chciałaś
iść się ubrać ,ale w przedpokoju rozdzwonił się twój telefon. Podbiegłaś i
szybko odebrałaś. To był Lou.
L:
Cześć. Gotowa?
[T.I.]
Jeszcze nie. Mam trochę czasu.
L:
Zdążysz w 20 min.? Podobno dziewczyny strasznie długo się przebierają.
[T.I.]
Zdążę. Będziesz czekać pod domem?
L: Tak, tylko się nie spóźnij.
[T.I.]
A więc idę, żeby zdążyć. Papa.
Rozłączyłaś się i pobiegłaś do sypialni. Tylko
dwadzieścia minut? Jakim cudem zdążyłaś, tego nigdy się nie dowiesz.
Miałaś na sobie wcześniej wybraną sukienkę i
buty, włosy rozpuściłaś, a oczy pomalowałaś na ciepłe odcienie złota.
Zeszłaś na dół ,a Louis już czekał.
L:
Pięknie wyglądasz.
[T.I.]
Dziękuję. To gdzie nie zabierasz?
L: Do naszej willi. Chłopcy wyparowali ,więc
przygotowałem kolacje. Jakie filmy lubisz?
[T.I.]
Różne. Co puścisz to obejrzymy.-uśmiechnęłaś się słodko.
Całą drogę Louis rozśmieszał cię. Okazało się
,że do willi 1D wcale nie jest tak blisko.
Było warto jechać taki kawał drogi ,bo kiedy
tylko wysiadłaś ujrzałaś plażę na klifie i piękny zachód słońca.
L: Zamknij oczy i daj mi rękę.
Zrobiłaś co kazał ,a Louis gdzieś cię
pociągnął. Już po chwili usłyszałaś ,że możesz otworzyć oczy. Przed tobą stał
stolik z dwoma krzesłami ,a na nim kolacja dla dwóch osób. Mieliście jeść w tle
mając ten piękny zachód słońca. Louis odsunął krzesło i wskazał ręką ,żebyś
usiadła. Usiadłaś ,a Louis zasunął krzesło. Okrążył stół i usiadł.
[T.I.]
Wygląda na smaczne.
L:
Myślę ,że jest do zjedzenia.
Louis był bardzo skromny ,ponieważ kolacja
była „rajem dla podniebienia”. Kiedy już zjadłaś, wstałaś od stołu i podeszłaś
do balustrady. Nagle poczułaś ciepłe dłonie na swojej talii. Oparłaś lekko
swoje ciało.
***Następna część już jutro.
~ROSE
No wiesz co!? W takich momentach przerywać?! Fuu. ;c Wychodzi na to, że muszę poczekać.. ;** ;D
ReplyDelete