"Nareszcie w domu"
Obudziłaś się w szpitalu. Pierwsze co zobaczyłaś to twojego chłopaka śpiącego przy tobie. Chciałaś wstać, ale w tym samym czasie ktoś wszedł do 'pokoju'. To był Zayn i Perrie.
- [T.I] wiesz jak się martwiliśmy! Co ci odbiło do cholery?- Hmm. Super powitanie z strony Zayn'a.. ale z jednej strony, jakie mogło być.
- Wiem, przepraszam chwili słabości...
- CHWILA SŁABOŚCI?! Czy ty wiesz co ty gadasz? Jak bym nie odczytał TWOJEGO twitta to wiesz co by mogło się stać. Dziewczyno dorośnij!- widać, że był na ciebie mega zły.
Zaczęłaś płakać. Jeszcze nie widziałaś go tak wkurzonego. Pfff wkurzonego.. mało powiedziane. Zaczęłaś płakać... strasznie płakać.
- Zayn co ty zrobiłeś. Ona teraz płaczę... miałeś ją pocieszyć a nie zdołować - usłyszałaś jak Perrie uświadamia coś Zayn'ie.
- Perrie on ma rację ... muszę dorosnąć. Zachowałam sie strasznie nie odpowiedzialnie i samolubnie.
W tym momencie obudził się Harry.
- Słońce obudziłaś się. Nareszcie.. co ci odbiło? Nie mogłem cie stracić!
- Harry ja wiem.. przepraszam. Zachowałam się głupio.
Harry patrzał się jak próbujesz mu tłumaczyć... przybliżał się, aż cie pocałował długo i namiętnie.
- A teraz powiedz jak to się stało- powiedział Harry
- To wszystko zaczęło się jak zobaczyłam twitta Zayn'a. Wiedziałam, że chodzi o mnie. Chciałam go przeprosić..., ale wiedziałam że jest na mnie wściekły....
- [T.I], że jestem na ciebie wściekły to nie znaczy, że nie wysłuchałbym cię. Ja się po prostu tobą opiekuję i nie chcę, abyś popełniała głupstwa.- wtrącił się Zayn
- Zayn ja cie przepraszam .... nie wiedziałam
- Już cii. Tylko obiecaj, że NIGDY w życiu już sobie tego nie zrobisz.
- Obiecuję,
Po chwili ciszy zapytałaś się kiedy pomożesz wyjść z szpitala
- Hmm. Czekaj pójdę się zapytać lekarzy- powiedział Zayn
Zaraz po tych słowach wyszedł. Perrie do ciebie podeszła
- Jak tylko wyjdziesz z tego cholernego szpitala pojedziemy na zakupy. Co ty na to?
- Hmm nie wiem czy to najlepszy pomysł, ale rozmyślę ta propozycje. - Zaczęłaś się razem z Perrie śmiać
- Ale wy ślicznie wyglądacie - Harry uśmiechnął się do ciebie i Perrie- pozwolicie, że zrobię przyjaciółką zdjęcie?
- Hmm z miłą chęcią- powiedziała Pezz.
- Ja też przyjmuję ta propozycję
Po chwili Perrie przytuliła się, a Hazza zrobił wam zdjęcie.
- No to dziękuje panią za sesję - powiedział uprzejmie Harry.
Po chwili drzwi się otworzył i zobaczyłaś tam Zayna
- I co? Kiedy będę mogła wyjść?
- [T.I] spokojnie- uśmiechnął się - lekarz zaraz przyjdzie, oceni twój stan i wtedy zobaczymy.
- Ah. Ok
Nie minęło nawet 2 minut a lekarz już przyszedł. Po chwili powiedział:
- No to wygląda na to, że pani będzie mogła dzisiaj już wyjść. Tylko ktoś musi iść z mną na chwile.
- Ok. Ja pójdę - zaoferował się Harry
- Dobrze, to proszę za mną
Harry wraz z lekarzem wyszli, a ty się nudziłas z Perrie
Po pary minutach Harry wszedł i powiedział, że możecie juz wychodzić.
***
2 godziny później
- Ah.. nareszcie w domu - powiedziałaś.
Nie miałam weny.. sorki :(
Veronika
No comments:
Post a Comment