***
(Nadal) Oczami Harrego
Mój wybór chyba był oczywisty. Musiałem szukac milosci mojego życia.
- Gdzie ona do cholery poszła? Szukałem już wszędzie- po chwili namysłu przypomniało mu się ich wspólne miejsce. Tam gdzie się poznali- park przy willi Harrego. Bez chwili namysłu zaczął biec w stronę parku. Zimny wiatr dotykał policzków Harrego. Chwilę później był już na miejscu, ale jej nie zobaczył.... Chwila ... widzę ją- Zaczął biec
- [T.I] wiesz jak się o ciebie martwiłem... dlaczego płaczesz honey..
- Bo.. bo nie chcę się straci Harry. Dlatego płacze.
- Ależ skarbie, nie stracisz mnie obiecuje. Żadna Katherina nie ma tyle wdzięku i uroku co ty- uśmiechnął się, a po chwili dał jej buziaka w czoło.- a teraz chodz już do domu - dodał i wziął ją za rękę.
- Pamiętasz.. tu się poznaliśmy. Pamiętam ten dzień jak to byłoby wczoraj.
- Ja też. Pamiętam jak byłem wkurzony na Paul'a i poszedłem się przejśc....
- Poszedłes sie przejsc i niezdarnie wylales na mnie kawe- usmiechnela sie lekko
- Co nie zmienia faktu, że to ty wpadłaś na mnie
- Hahaha, dobra wygrales.
Po paru minutach w ciszy doszliscie do drzwi wejsciowych do willi.
***
OCZAMI [T.I]
Chciałaś nacisnac klamke, ale Harry złapał cię na rękę. Odwróciłaś się, a on wpioł się w twoje zimne usta.
Odwzajemniłas to, bo dawno ci tego brakowalo. Brakowalo Ci bliskosci z nim, jego dotyku, jego cieplych pocałunków na twoim ciele. Nie wiesz czemu, ale chcialas czegos wiecej niż tylko pocałunków. Zaczelas go calowa po szyji. Harry chyba wiedzial co chcesz bo oparl cie o drzwi i zaczął coraz namietniej calowac. Zaczelas go rozbierac, ale po chwili Harry sie odsunął.
-Co sie stało?- powiedziałaś lekko zdziwiona
- Możesz przesta mnie rozbierac?
-Aha, rozumiem. Nie chcesz. - powiedzialas zrezygniwana
- Nie o to chodzi. Moglabys mnie nie rozbierac tutaj, na dworzu? Lepiej byłoby jak byś mnie rozebrała w naszej sypianli.- uśmiechnął się i po chwili otworzył drzwi.
Weszliscie do srodka i chyba nikogo nie bylo bo bylo cicho.
Weszliscie na góre i weszliscie do sypialni.
- A więc na czym skończylismy?- odezwal sie po chwili twoj ukochany i wpioł sie w twoje usta.
***
Tralallala :D A na taką częśc mnie wzieło :) Długo nie moglam sie zdecydowa, ale w końcu zdecydowalam sie na zboczony :))
Veronika
(Nadal) Oczami Harrego
Mój wybór chyba był oczywisty. Musiałem szukac milosci mojego życia.
- Gdzie ona do cholery poszła? Szukałem już wszędzie- po chwili namysłu przypomniało mu się ich wspólne miejsce. Tam gdzie się poznali- park przy willi Harrego. Bez chwili namysłu zaczął biec w stronę parku. Zimny wiatr dotykał policzków Harrego. Chwilę później był już na miejscu, ale jej nie zobaczył.... Chwila ... widzę ją- Zaczął biec
- [T.I] wiesz jak się o ciebie martwiłem... dlaczego płaczesz honey..
- Bo.. bo nie chcę się straci Harry. Dlatego płacze.
- Ależ skarbie, nie stracisz mnie obiecuje. Żadna Katherina nie ma tyle wdzięku i uroku co ty- uśmiechnął się, a po chwili dał jej buziaka w czoło.- a teraz chodz już do domu - dodał i wziął ją za rękę.
- Pamiętasz.. tu się poznaliśmy. Pamiętam ten dzień jak to byłoby wczoraj.
- Ja też. Pamiętam jak byłem wkurzony na Paul'a i poszedłem się przejśc....
- Poszedłes sie przejsc i niezdarnie wylales na mnie kawe- usmiechnela sie lekko
- Co nie zmienia faktu, że to ty wpadłaś na mnie
- Hahaha, dobra wygrales.
Po paru minutach w ciszy doszliscie do drzwi wejsciowych do willi.
***
OCZAMI [T.I]
Chciałaś nacisnac klamke, ale Harry złapał cię na rękę. Odwróciłaś się, a on wpioł się w twoje zimne usta.
Odwzajemniłas to, bo dawno ci tego brakowalo. Brakowalo Ci bliskosci z nim, jego dotyku, jego cieplych pocałunków na twoim ciele. Nie wiesz czemu, ale chcialas czegos wiecej niż tylko pocałunków. Zaczelas go calowa po szyji. Harry chyba wiedzial co chcesz bo oparl cie o drzwi i zaczął coraz namietniej calowac. Zaczelas go rozbierac, ale po chwili Harry sie odsunął.
-Co sie stało?- powiedziałaś lekko zdziwiona
- Możesz przesta mnie rozbierac?
-Aha, rozumiem. Nie chcesz. - powiedzialas zrezygniwana
- Nie o to chodzi. Moglabys mnie nie rozbierac tutaj, na dworzu? Lepiej byłoby jak byś mnie rozebrała w naszej sypianli.- uśmiechnął się i po chwili otworzył drzwi.
Weszliscie do srodka i chyba nikogo nie bylo bo bylo cicho.
Weszliscie na góre i weszliscie do sypialni.
- A więc na czym skończylismy?- odezwal sie po chwili twoj ukochany i wpioł sie w twoje usta.
***
Tralallala :D A na taką częśc mnie wzieło :) Długo nie moglam sie zdecydowa, ale w końcu zdecydowalam sie na zboczony :))
Veronika
I dobrze. Next please. :)
ReplyDelete