2012-12-24


Daj sobie dziewczyno w końcu spokój! Cz.2

To właśnie tak zerwałaś z miłością twojego życia. Nie rozumiałaś dlaczego on pomyślał, że ty go zdradziłaś.
Rok później
Jesteś samodzielną dziewczyną, która troszczy się tylko o siebie i o swoją rodzinę. Pracujesz w kawiarni w Londynie. Pewnego dnia musiałaś iść wcześniej do pracy, ponieważ ktoś wynajął kawiarnie na jeden dzień.

-Cholera, zaraz się spóźnię! Mamo, dlaczego mnie nie obudziłaś?- krzyknęłaś z twojego pokoju
Mama weszła do twojego pokoju
M: Nie kazałaś mnie budzić, więc nie krzycz tylko się ubieraj.
[T.I] Ah, mamo przepraszam, tylko po prostu boję się że mnie zwolni szefowa, bo dzisiaj mamy jakieś ważne wynajęcie lokalu.
M: Dobrze, tylko się szybko ubierz to cię podwiozę
[T.I] Ok.
Zwlekłaś się z łóżka i się ubrałaś w to  Poszłaś to łazienki i szybko przemyłaś twarz.
[T.I] Jestem już gotowa.
M: To jedźmy
Szybko wsiadłyście do samochodu i już 10 minut później byłyście już na miejscu. O dziwo zdążyłaś przed czasem  .
[T.I] Woow, mamo wielkie dzięki. To pa mamo
M:Pa córeczko, uważaj na siebie.
[T.I] Na pewno, pa mamo – uśmiechnęłaś się i  weszłaś do kawiarni .

Rozebrałaś kurtkę i poszłaś zobaczyć co masz robić.
[T.I] Cześć wszystkim, co mam zrobić?
Twoja przyjaciółka z pracy Andżelika uśmiechnęła się do ciebie:
A: O hejka słońce, masz tutaj zamówienie, zrób to spaghetti na jakieś 5 osób.
[T.I]  Ah, spoko , jak mus to mus
A: Nie marudź- uśmiechnęła się do ciebie

Weszłaś do kuchni, wzięłaś składniki  i zaczęłaś przygotowywać potrawę. Goście mieli być za godzinę. Po niecałej godzinie miałaś prawie wszystko gotowe. Usłyszałaś, że goście już przyszli.
Uff, prawie skończyłam, tylko teraz podać na talerze- pomyślałaś  i tak zrobiłaś
Wzięłaś dwa talerze i poszłaś na sale. Nagle zobaczyłaś GO, on rozglądał się po Sali i zobaczył ciebie. Chciał do ciebie podejść, ale szybko uciekłaś do kuchni. Usiadłaś na  krześle i zaczęłaś płakać. Wszystkie wspomnienia wróciły. Nagle usłyszałaś, że ktoś do ciebie podchodzi, zobaczyłaś go
……..

Wiem, beznadziejny ;/ 


2 comments:

  1. Ty tutaj nie narzekaj ,że beznadziejny! Dobrze jest.. Szybko pisajaj następną część ,bo się doczekać nie mogę :D

    ReplyDelete
  2. hahaha... biorę sie do pracy ;*

    ReplyDelete