Nie wierzyłaś co zobaczyłaś. To ona, ... wróciła. Była Harr'ego. Domyślałaś się, że to ona zniszczyła twoje życie z Harrym. Dziewczyny (Eleanor , Danielle, Perrie) też tak myślały. Cała gotowałas się w środku.
Postanowiłaś, że zapytasz się kto ją wpuścił.
-Louis chodź na chwilę,
-Ok - poszłaś z nim na chwilę do kuchni
- Kto do cholery ją wpuścił?!
- Kogo? Katherine?
- Nie wiesz, Świętego Mikołaja!? Lou nie rób sobie głupich żartów!
- No ok.. Wpuścił ją chyba... Niall.
- Ja pierdole..
- A dlaczego jesteś zła?
- Louis! A ty nie byłbyś zły, gdyby tu przyszedł były Eleanor, a właśnie on zniszczył twoje życie z nią?
- Przesadzasz- uśmiechnął się
- Hmm, może trochę tak. Ale nie chcę go stracić
--T.I co ty pieprzysz!? Jeśli Harry cie kocha, to cię dla niej nie zostawi.. Zaufaj mi, on już nie chce cię stracić.
- Oby... - odeszłaś i podeszłaś do Harrego.
- O tu jesteś kochanie.- usłyszałaś Harrego kierującego się do Ciebie
- No, musiałam coś załatwić.
Popatrzałaś się na Harrego, a on dał ci buziaka. Wasz pocałunek ktoś przerwał... Pfff ktoś.. oczywiście nie kto inny, jak Katherine.
- Ghymm. Przepraszam, że wam przeszkadzam, ale od kiedy wy znowu jesteście razem?
- Od nie dawna. A czemu pytasz? - odezwał się Harry
- A nic, nic
- A ty Katherine właściwie dlaczego przyszłaś?
- A to ty nic nie wiesz?
- A powinnam?- popatrzałaś się na Harrego
- No bo wiesz... chciałem ci powiedzieć
- Co chciałeś powiedzieć!?
- No, że razem z Katherine będziemy razem pracować.
Nie wierzyłaś, w to co słyszałaś.. Twój własny chłopak cię okłamał.
Poszłaś na górę i ubrałaś się w to. Nie miałaś tu własnych ciuchów, bo zostawiłaś w domu, więc Perrie pożyczyła ci swoje.
Zeszłaś na dół i zobaczyłaś.....
A co zobaczyła to w następnej części :>
Veronika ♥
Postanowiłaś, że zapytasz się kto ją wpuścił.
-Louis chodź na chwilę,
-Ok - poszłaś z nim na chwilę do kuchni
- Kto do cholery ją wpuścił?!
- Kogo? Katherine?
- Nie wiesz, Świętego Mikołaja!? Lou nie rób sobie głupich żartów!
- No ok.. Wpuścił ją chyba... Niall.
- Ja pierdole..
- A dlaczego jesteś zła?
- Louis! A ty nie byłbyś zły, gdyby tu przyszedł były Eleanor, a właśnie on zniszczył twoje życie z nią?
- Przesadzasz- uśmiechnął się
- Hmm, może trochę tak. Ale nie chcę go stracić
--T.I co ty pieprzysz!? Jeśli Harry cie kocha, to cię dla niej nie zostawi.. Zaufaj mi, on już nie chce cię stracić.
- Oby... - odeszłaś i podeszłaś do Harrego.
- O tu jesteś kochanie.- usłyszałaś Harrego kierującego się do Ciebie
- No, musiałam coś załatwić.
Popatrzałaś się na Harrego, a on dał ci buziaka. Wasz pocałunek ktoś przerwał... Pfff ktoś.. oczywiście nie kto inny, jak Katherine.
- Ghymm. Przepraszam, że wam przeszkadzam, ale od kiedy wy znowu jesteście razem?
- Od nie dawna. A czemu pytasz? - odezwał się Harry
- A nic, nic
- A ty Katherine właściwie dlaczego przyszłaś?
- A to ty nic nie wiesz?
- A powinnam?- popatrzałaś się na Harrego
- No bo wiesz... chciałem ci powiedzieć
- Co chciałeś powiedzieć!?
- No, że razem z Katherine będziemy razem pracować.
Nie wierzyłaś, w to co słyszałaś.. Twój własny chłopak cię okłamał.
Poszłaś na górę i ubrałaś się w to. Nie miałaś tu własnych ciuchów, bo zostawiłaś w domu, więc Perrie pożyczyła ci swoje.
Zeszłaś na dół i zobaczyłaś.....
A co zobaczyła to w następnej części :>
Veronika ♥
No comments:
Post a Comment